Jolanta Walentyna Sobolewska "Kamienny kot"


Sięgając po Kamiennego kota Jolanty Walentyny Sobolewskiej, nie miałam zbyt dużych wymagań. Nastawiłam się na przyjemną lekturę. Nie spodziewałam się też, że zostanie na dłużej w mojej pamięci. Zostałam miło zaskoczona. Ale po kolei.
Marta jest żoną Wiktora. Są szczęśliwym małżeństwem, lecz nie mają dzieci. Kobieta powiedziała mężczyźnie, że nie czuje powołania do macierzyństwa i nie chce być matką. Mąż kochał żonę na tyle mocno, że przystał na jej warunki. W życiu Marty zachodzi pewna zmiana, gdy spotkała w autobusie pewną kobietę. Początkowo wzbudzała ona w głównej bohaterce książki niepokój. Jak się później okazuje, Weronika, bo tak owa nieznajoma ma na imię, jest odpowiedzią na pytania z przeszłości Marty. Kobieta musi bowiem uporządkować niedokończone przed setkami lat sprawy, by móc odzyskać spokój i pełnię szczęścia. Nie, nie pomyliłam się, chodzi mi o setki lat, dobrze przeczytaliście. Marta musi zmierzyć się ze sobą sprzed kilkunastu wieków. Po co? Tego już musicie dowiedzieć się sami.
Akcja książki toczy się raczej leniwie. Na początku niewiele się dzieje. Nie wiemy także zbyt wiele o bohaterach. Dopiero z czasem wszystko nabiera tempa. Jeśli myślicie, że będziecie się nudzić, czytając o rozterkach Marty, muszę wyprowadzić Was z błędu. Tutaj nie ma miejsca na nudę. Dlaczego? Choćby za sprawą nadprzyrodzonego wątku. Podchodzę do takich rzeczy raczej sceptycznie. Nie każdy autor potrafi łączyć rzeczywistość i elementami fantastycznymi. Jolanta Walentyna Sobolewska poradziła sobie z tym bardzo dobrze. Aż mnie korci, żeby Wam powiedzieć o co chodzi, ale nie mogę Wam zdradzić zbyt dużo. Chcę, żebyście sami o tym przeczytali. Mogę zdradzić tylko tyle, że jeśli oglądaliście Mumia powraca w reżyserii Stephena Sommersa i spodobało Wam się to, co się tam działo, to Kamienny kot na pewno przypadnie Wam do gustu.
Nie spodziewałam się tego, że problemy Marty mogą mieć swoje podłoże w tak odległej przeszłości. Podejrzewałam, że jej niechęć do posiadania potomstwa wzięła się po prostu z tego, że kobieta wyznaje zasadę "dzieci są fajne u kogoś, przez 5 minut". Zaintrygowało mnie to, w jaki sposób autorka rozwinęła ten wątek. Z czymś takim nie spotkałam się wcześniej w żadnej innej książce. Jolancie Walentynie Sobolewskiej należą się za to wyrazy największego uznania. Kamienny kot to jej debiut literacki. Widać, że kompozycja jest przemyślana. Autorka przenosi czytelników w inny świat i pokazuje niezwykłe oblicze miłości, której nie był w stanie złamać nawet czas. Mam nadzieję, że Jolanta Walentyna Sobolewska nie poprzestanie na tej książce i wkrótce doczekam się kolejnej powieści jej autorstwa. Będę na nią czekać. Nieskromnie powiem, że byłabym zaszczycona, gdybym mogła objąć nad nią patronat.
Lektura Kamiennego kota pochłonęła mnie bez reszty. Autorce udało się dotrzeć do głębi mojego serca. Pokochałam bohaterów i trudno było mi się z nimi rozstać, ale wiedziałam, że muszą oni teraz zostać sami. Kto wie, może jeszcze kiedyś o nich usłyszę. Jestem ciekawa tego, jak dalej potoczą się ich losy. Mam nadzieję, że będą szczęśliwi. Muszą być, w końcu tyle w tej książce przeszli, że zasługują na to. Dziękuję Jolancie Walentynie Sobolewskiej za zabranie mnie do zupełnie innego świata i oderwanie mnie od codzienności. Już nie mogę doczekać się kolejnej podróży z książką tej autorki. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo na nią czekać.


Jolanta Walentyna Sobolewska
Kamienny kot
Warszawska Firma Wydawnicza
Warszawa 2015

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Portalowi Sztukater
i Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. Wszystko co ma w nazwie słowo "kot" musi zostać przeze mnie przeczytane :P Dodaję do listy :D
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja tę "kotomanię" znam? :D dodaj, warto :)

      Usuń
  2. Rewelacyjnie się zapowiada. Dodaje do swojej listy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałam się, że to aż tak świetna książka! Zatem muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto wie, może przeczytam ;) Co prawda mam teraz inne priorytety, ale lektura naprawdę zapowiada się bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam i tu serdecznie:) Byłam niezwykle zaskoczona, kiedy przypadkiem natknęłam się na tę recenzję. To dla mnie wielki zaszczyt i ogromna przyjemność, że powieść zainteresowała na tyle, by o niej napisać. Dziękuję raz jeszcze miłej Pani Recenzentce, a chętnych gorąco zapraszam w podróż w meandry odwiecznych emocji, uczuć i sekretów serca. Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka cudowna, intrygująca i pochłaniająca w całości! Pozdrawiam, N.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka