Faye Kellerman "Zabawy z bronią"

Jak bardzo musi być zdesperowany człowiek, by popełnić samobójstwo? Co doprowadza ludzi do ostateczności? Na te pytania stara się odpowiedzieć detektyw Decker, który prowadzi sprawę śmierci nastoletniego Grega Hesse'a. Chłopiec strzelił sobie w głowę. Był raczej niewyróżniającym się z tłumu nastolatkiem. Chodził do elitarnego liceum, w którym handel bronią i narkotykami nie był niczym niezwykłym. Co tak naprawdę wydarzyło się w dniu śmierci Grega?

Ucieszyłam się na kolejne spotkanie z detektywem Deckerem. Trochę się za nim stęskniłam. Niewielu jest tak statecznych i spokojnych policjantów jak on. Byłam też ciekawa tego, co dzieje się u jego wychowanka, Gabriela. Chłopak zajmuje w tej książce sporo miejsca. Przechodzi metamorfozę. Dorasta. Zakochuje się po raz pierwszy w życiu. Mamy okazję, by wraz z nim zatracić się w tej pierwszej miłości. Co prawda nie pochwalałam wszystkiego, co zrobił Gabe, ale to, w jaki sposób zachowywał się w stosunku do swojej ukochanej, ogromnie u mnie zapunktowało. Wiedziałam, że równy z niego gość. Teraz tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu. 

Książka wciąga od samego początku, czyta się ją błyskawicznie. Czuję jednak pewien niedosyt. Miałam w pewnym momencie wrażenie, że wątek samobójstwa Grega rozmywa się w obliczu miłości Gabe'a i Yasmine. Byłam nieco tym faktem zaniepokojona. Bałam się, że autorka za bardzo odejdzie od tematu. Myślałam, że te dwa wątki nijak się ze sobą nie łączą. I dostałam prztyczka w nos. Nic więcej jednak na ten temat nie powiem.

Zaskoczyło mnie zakończenie. Nie myślałam, że wszystko w taki sposób się zakończy. Nie dało się tego wywnioskować z toku akcji. Po lekturze dochodzę do wniosku, że chyba zaczynam bać się młodzieży. Za moich młodych lat dorastanie wydawało się łatwiejsze.

Zabawy z bronią są moim zdaniem troszkę słabsze od Pętli, co nie znaczy, że nie warto im poświęcić czasu. To kawał dobrej lektury, przy której szybko mija czas. Zabrakło mi jednak trochę detektywa Deckera w tej opowieści. Pozwolił, by Gabriel zajął jego miejsce. Mam nadzieję, że w kolejnej części cyklu, o ile powstanie, główny bohater znów będzie brylował. Jeśli nie czytaliście Pętli, nadróbcie zaległości, parę wątków może nie być dla Was zrozumiałych, jeśli tego nie zrobicie.

Faye Kellerman
Zabawy z bronią
Wydawnictwo HarperCollins
Warszawa 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję
Wydawnictwu HarperCollins.

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Mnie ciągle bawi ten tytuł - wiem, to dziwne, ale co poradzę? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba skuszę się na tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie chyba sięgnę po "Pętlę", jak tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka