Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

Patricia Highsmith "Księga zemsty dla miłośników zwierząt"

 

Zawarte w tej książce teksty łączy motyw przewodni: zbrodnie popełniane przez zwierzęta. Brzmi to zaskakująco, lecz w zwierciadle autorki nawet spokojne psy, koty czy chomiki przestają być zwykłymi stworzeniami w szczęśliwych domach i okazują siłę wystarczającą do zniszczenia świata ludzi. Nie oznacza to jednak, że autorka usiłuje demaskować fałsz i okrucieństwo zwierząt – wręcz przeciwnie, to ludzie swym postępowaniem doprowadzają zwierzęta do zbrodni, traktując je instrumentalnie, jako źródło dochodu lub rozrywki. 

Patricia Highsmith "Siedemnaście miłych pań"

 

Zbiór siedemnastu opowiadań, w których autorka, mistrzyni obserwacji, burzy konwencjonalne opinie o „słabej kobiecie”. Ironizując, z lekkim dystansem, nie boi się powiedzieć wprost tego, na co innym brakuje odwagi w czasach politycznej poprawności: kobieta potrafi być potworem, sadystką, cyniczną intrygantką, a wszystko po to, by... pełnić rolę przypisaną jej w świecie rządzonym przez mężczyzn. 

Daniel Jones "Modern love"

 

Kolekcja najlepszych tekstów z kultowej rubryki " The New York Times".

Młoda kobieta przeżywa pięć etapów żałoby po odrzuceniu. Obiecująca czwarta randka pewnego mężczyzny kończy się na pogotowiu. Prawniczka z chorobą afektywną dwubiegunową doświadcza wzlotów i upadków randkowania. Wdowiec ma opory przed przedstawieniem dzieciom nowej partnerki. Siedemdziesięcioletnia rozwódka wspomina piękno i zgliszcza dawnych związków.

"Modern Love" to zbiór najbardziej poruszających opowieści o miłości, którymi podzielili się czytelnicy „The New York Timesa”. Miesza się w nich nowojorskość z uniwersalnością, happy endy z "real endami". Wszystkie łączy głęboka szczerość. To idealna lektura dla każdego, kto kochał i był kochany, stracił, cierpiał, śledził swe dawne miłości w mediach społecznościowych albo tęsknił za prawdziwym uczuciem. Innymi słowy, dla wszystkich tych, których ciekawią zagadki ludzkiego serca.

Królewskie Piątki #25 Stephen King, Bev Vincent i inni "17 podniebnych koszmarów"


Zapnijcie pasy, przed wami lot pełen koszmarów wybranych dla was przez Stephena Kinga i Beva Vincenta. Pasjonująca antologia, lektura w sam raz na lotnisko bądź do samolotu, zawierająca między innymi nowe opowiadania Joe Hilla i Stephena Kinga. Stephen King napisał także przedmowę i wprowadzenia do wszystkich utworów.

Stephen King nie znosi latać. I wraz ze współredaktorem, Bevem Vincentem, pragnie podzielić się tym strachem przed lataniem z wami.

Witajcie w "17 podniebnych koszmarach", antologii opowiadającej o nieszczęściach, które mogą was spotkać, kiedy jesteście jedenaście kilometrów nad ziemią i pędzicie z prędkością ponad ośmiuset kilometrów na godzinę, zamknięci w metalowej rurze (jak - brrr! - w trumnie) z około setką obcych ludzi. To książka o wszelkich zdarzeniach mogących zmienić waszą podróż po przyjaznym niebie w horror, w tym także takich, których dotąd nawet sobie nie wyobrażaliście… ale o których teraz już nie będziecie mogli przestać myśleć, gdy następnym razem wsiądziecie do samolotu i oddacie swój los w ręce obcego człowieka.

"Fantastyczne opowieści wigilijne"


Od drogi do Betlejem po drogę ku gwiazdom. Od zaułków warszawskiej Pragi po dziwne obyczaje na odległych planetach. Od cichej nocy po inwazję obcych. Od Świętego Mikołaja po Dziadka Mroza. Od fantasy po cyberpunk i od science fiction po horror.

Fantastyczne opowieści wigilijne to antologia świątecznych opowiadań najlepszych zagranicznych i polskich autorów fantastyki. Wśród nich między innymi Orson Scott Card, Joe Haldeman, Connie Willis, Łukasz Orbitowski, Mirosława Sędzikowska i Krzysztof Kochański.

Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #346 "Upiorne święta"

 

W wyniku Strasznej Wojny świat zostaje spowity wieczną ciemnością. Kaleki sprzedawca Sergiusz musi przyzwyczaić się do nowej, groźnej rzeczywistości. W mrocznym mieście, które wypełniają pokrzywdzeni przez wojnę ludzie, nie jest to jednak łatwe. Formą ucieczki staje się dla mężczyzny alkohol oraz snucie opowieści o dawno utraconym świecie. Kilka dni przed wigilią na jego drodze staje niespodziewanie tajemnicza kobieta. Czy zdoła ona odmienić los Sergiusza?

Aleksandra, zwana przez przyjaciół Aleksją, prowadzi życie typowej freelancerki, dzieląc czas między Niemcami, gdzie ma rodzinę, a Polską, z którą łączą ją silne wspomnienia z dzieciństwa oraz przyjaciele. Unormowane życie wywraca się jednak do góry nogami, gdy na jej drodze staje nieznany dotąd ojciec, a najlepsza przyjaciółka umiera w podejrzanych okolicznościach. Aleksja nie zdaje sobie nawet sprawy, że jest to dopiero początek dziwnych wydarzeń, a los szykuje dla niej najbardziej przerażającą Gwiazdkę w życiu.

Dziesięcioletnia Ania wypatruje z niecierpliwością pierwszej gwiazdki, podczas gdy jej mama i babcia z troską nakrywają wigilijny stół. Nagle do drzwi mieszkania puka niezapowiedziany gość. Okazuje się nim pan Mieczysław – staruszek mieszkający w piwnicy tego samego bloku. Nie byłoby w tej historii nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Mieczysław okazuje się nie być człowiekiem. Jakiej przerażającej prawdy dowie się Ania i co będzie miał z nią wspólnego tajemniczy oddział piwnicznych?

To tylko trzy z aż dziesięciu przykładów mrożących krew w żyłach opowieści składających się na antologię „Upiorne święta”. Jakub Bielawski, Robert Cichowlas, Jakub Ćwiek, Hanna Greń, Tomasz Hildebrandt, Graham Masterton, Adam Przechrzta, Artur Urbanowicz, Przemysław Wilczyński i Marek Zychla dotknęli w swoich tekstach wszystkich odcieni grozy, dzięki czemu każdy z czytelników znajdzie tam coś dla siebie. To będą przerażające Święta.

Raphael A. Lafferty "Najlepsze opowiadania"

 

Raphael Aloysius Lafferty jest uważany za jeden z najoryginalniejszych głosów we współczesnej literaturze. W swojej karierze był wielokrotnie nominowany do nagród i nagradzany, zdobył między innymi World Fantasy Award za całokształt twórczości. Ten zbiór zawiera 22 niezwykłe i niewiarygodne opowiadania, w tym:

nagrodzone Hugo: Matka Euremy ze wstępem Roberta Silverberga,

nominowane do Hugo: Ciąg dalszy na następnej skale ze wstępem Nancy Kress i Niebo ze wstępem Gwendy Bond,

nominowane do Nebuli: Na naszej ulicy ze wstępem Neila Gaimana,

oraz wiele innych opowiadań przedstawianych przez innych współczesnych mistrzów fantastyki, przyznających, że R. A. Lafferty był dla nich ważną inspiracją oraz liczącą się literacką siłą.

Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #195 "Zabójcze święta"

Święta to magiczny czas. I morderczy przy okazji. A przynajmniej do tego próbują nas przekonać autorzy zawartych w tej antologii opowiadań. Czego, jak czego, ale trupów w tej książce nie braknie.

J.R.R. Tolkien "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa"

Fantazja to naturalny aspekt ludzkich działań. Na pewno nie niszczy rozumu, ani go nawet nie obraża; nie stępia też apetytu na prawdę naukową i nie zaciera jej postrzegania. Wręcz przeciwnie. Im bystrzejszy i trzeźwiejszy umysł, tym wspanialsze będzie snuł fantazje.
Jedyna edycja w jednym tomie czterech magicznych opowieści Tolkiena (Łazikanty, Gospodarz Giles z Ham, Kowal z Podlesia Większego, Liść, dzieło Niggle’a) oraz baśniowego cyklu wierszy Przygody Toma Bombadila, nawiązującego do jednej z najbardziej tajemniczych postaci z Władcy Pierścieni.  

Tom Hanks "Kolekcja nietypowych zdarzeń"

- Mówię wam: Mikołajowi wystarczą tylko trzy ciastka. - Davey na użytek Jill wyjaśniał fakty na temat oczekiwanego wieczorem gościa. - I onzawsze zostawia w szklance trochę mleka. Taki jest zajęty.
Pisać każdy może. Trochę lepiej albo trochę gorzej. Teraz do grona twórców literackich dołączył Tom Hanks. Chyba nie muszę nikomu go przedstawiać. Ja pokochałam go za rolę Forresta Gumpa. Co znajdziecie w jego debiutanckiej książce? To siedemnaście opowieści, przedstawiających cały wachlarz przeróżnych postaci. Znajdziecie tu emigranta, małego chłopca, czy rozwódkę, która zaczyna życie na nowo.

Jeffrey Archer "Na kocią łapę"


Po opowiadania sięgam raczej sporadycznie. Zdecydowanie wolę dłuższe formy wypowiedzi. Nie to, że uważam opowiadania za gorsze jakościowo, ale czuję niedosyt, gdy przychodzi mi się rozstać z bohaterami, których już zdążyłam polubić. Tym razem moja miłość do kotów wygrała i postanowiłam zrobić dla tej książki wyjątek. Chciałam dowiedzieć się, co kryje w sobie tytułowa historia. Poza tym nie mogłam przejść obojętnie obok kotka z okładki. Jesteście ciekawi, jakie są moje wrażenia po lekturze?
Na kocią łapę to zbiór 12 opowiadań. Autor zaznaczył, że 10 z nich jest zainspirowanych życiem i opartych na prawdziwych historiach, chociaż wydarzenia zostały potraktowane w dość swobodny sposób. Jedne z opowieści były dłuższe, inne zajmowały tylko kilka stron. Nie będę streszczać wszystkich. Nie ma to większego sensu. Skupię się na tym opowiadaniu, które najbardziej zapadło mi w pamięć, czyli na A la carte. Bohaterem jest młody chłopak, syn robotnika pracującego w fabryce samochodów. Ojciec robił wszystko, by zarobić pieniądze na lepszą przyszłość dla swojego dziecka. Nie chciał, by Mark podzielił jego los. Nie mógł przeżyć tego, że chłopak postanowił pracować w jego fabryce. Postawił mu pewien warunek, który musiał spełnić, by się tam zatrudnić. Mark z trudem na niego przystał. Nie wiedział, że ta decyzja zmieni jego życie na zawsze. Nie zdradzę oczywiście jak ta historia się zakończyła, ale ona przemówiła do mnie najbardziej z całego zbioru. Jestem młodym człowiekiem, czasem wydaje mi się, że wiem wszystko najlepiej i nie chcę słuchać rad rodziców, choć zdaję sobie sprawę z tego, że oni na niektórych sprawach znają się bardziej niż ja. To opowiadanie o tym przypomina i każe zastanowić się nad tym, co jest w życiu najważniejsze.
Każda z historii zwraca uwagę na inny aspekt życia. Nie są one ze sobą powiązane, jednak tworzą razem bardzo dobry zbiór. Co prawda niezbyt spodobało mi się pierwsze opowiadanie i miałam obawy, czy uda mi się przejść przez tę książkę, ale później było już lepiej. Czytając ostatnią opowieść, miałam łzy w oczach. To chyba najlepsza rekomendacja dla tego zbioru. Poruszył moje serce i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Czyta się go bardzo szybko i można zabrać ze sobą wszędzie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by ponownie rozpocząć przygodę z tymi opowiadaniami.
Na kocią łapę to prawdziwy rollercoaster emocji. Raz śmiejemy się, by za moment otrzeć łzy i popaść w zadumę. Jeffrey Archer udowodnił tym zbiorem swój literacki kunszt. Niewielu autorów potrafi mnie oczarować opowiadaniami. Temu udało się to w stu procentach. Lubię książki, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Ta z pewnością do takich należy.
Komu mogę polecić tę książkę? Fanom Jeffreya Archera, to chyba rozumie się samo przez się. Wielbiciele opowiadań także nie będą rozczarowani lekturą, tym bardziej, że nie można przewidzieć tego, jak się skończą. Mam też nadzieję, że wielbiciele powieści dadzą się namówić na lekturę. To naprawdę miły przerywnik, który zapewni większości czytelników dobrą zabawę na wieczór. Tej książki się nie czyta - ją połyka się w całości. Nie ma tu skomplikowanych wynurzeń, które mogą zmęczyć. A co jest? Życie i opowieści o nim. Polecam.

Jeffrey Archer
Na kocią łapę
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2015

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Portalowi Sztukater
i Domowi Wydawniczemu REBIS.

Jolanta Miśkiewicz "Szklana kula"


"Namawiam do niewstydzenia się! A co, nie dość w życiu problemów, żeby jeszcze się wstydzić?"

Nie wiem, jak u Was, ale u mnie zima za oknem trzyma i to jak. Jaworzno wygląda tak, jakby znalazło się w tytułowej szklanej kuli. Cieszę się, że ta książka dotarła do mnie akurat teraz, gdy cały dzień marzę o tym, by wieczorem zagrzebać się pod kocem z jakąś miłą lekturą. Niedawno wybór padł na pozycję autorstwa pani Jolanty Miśkiewicz.
Autorka Szklanej kuli pochodzi z Łodzi. Z zawodu jest ekonomistką. Przez dość długi czas pisała do szuflady, by w końcu podzielić się swoją twórczością z czytelnikami. Jej wiersze i opowiadania pojawiają się także w niektórych czasopismach. Pani Miśkiewicz należy do kilku grup literackich. Prowadzi także własną grupę poetycką "Powrót". Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki. Szklana kula to moje pierwsze spotkanie z nią.
Muszę przyznać się, że gry zobaczyłam okładkę, zaczęłam obawiać się, że nic dobrego z lektury nie wyniknie. Myślałam, że będzie to coś infantylnego. Na szczęście zostałam pozytywnie zaskoczona. Ta cienka książeczka to zbiór luźnych felietonów i opowiadań.
Szklana kula jest podzielona na 4 części. Najdłuższa z nich jest pierwsza, czyli Co w duszy gra.... To kilkanaście krótkich tekstów, które można czytać na chybił trafił. Nie są one ze sobą powiązane. Czytelnik nie ma pewności o czym za moment przyjdzie mu czytać. Tematyka jest różnorodna. Autorka uzewnętrznia się przed nami, opowiada o swoich przeżyciach. Dzieli się przemyśleniami na przeróżne tematy. Pisze o tym, co sądzi chociażby na temat starszych pań w autobusach, czy o narzekaniu nas, Polaków na przeróżne rzeczy. Tekstem, jaki najbardziej mnie poruszył, był Minęło 28 lat.... To bardzo smutna historia o tym, co dzieje się z kobietą, która zbyt wcześnie straciła męża. Wiele opowiadań odnajdywało pokrycie w moim życiu osobistym. Myślę, że każdy znalazłby tam coś dla siebie.
Łódzkie legendy to mający zaledwie siedem stron rozdzialik, opowiadający historie, w centrum których znajduje się rodzinne miasto pani Miśkiewicz, Łódź. Nie będę streszczać ich wszystkich, nie ma to większego sensu, ale wspomnę tylko o tym, że po lekturze doszłam do wniosku, że Czarna Wołga jest wszechobecna. Mnie też straszono czarną limuzyną, gdzie kierowcą był mężczyzna porywający dzieci.
Po legendach przychodzi czas na bajki. I to nie byle jakie, bo to opowieści dla dorosłych. Zmartwię Was, jeśli liczycie na to, że bohaterami są biegający tu i ówdzie bohaterowie w stroju Adama i Ewy, czeka Was rozczarowanie. To satyry przenoszące Kopciuszka i Czerwonego Kapturka do współczesnych czasów. Szkoda tylko, że były takie krótkie. Kończyły się w najlepszym momencie i pozostawiały po sobie niedosyt.
Ostatnią część stanowią Wielkie ucieczki Ali Capone, przygody tytułowej Ali. Myślę, że jest to najzabawniejsza część Szklanej kuli. Nie wiem, czy zgodzą się z tym inni czytelnicy, którzy lekturę mają za sobą, ale ja podczas czytania tych ostatnich stron nieraz wybuchałam śmiechem.
Szklana kula skłania do przemyśleń i pokazuje, że wszystkim tym, co nas ogranicza, jesteśmy my sami. Wmawiamy sobie wiele rzeczy, przez co wpędzamy się w kompleksy, jakbyśmy mało mieli kłopotów na co dzień. Zachęcam Was do lektury Szklanej kuli. Daje do myślenia i bawi. Obyśmy doczekali się większej ilości takich książek.

Jolanta Miśkiewicz
Szklana kula
Łódź 2014

Za możliwość lektury dziękuję portalowi Sztukater


Harlan Coben, Lee Child, Jeff Abbott i inni "Aż śmierć nas rozłączy"


źródło:lubimyczytać.pl

"W swojej pracy musiałem pogodzić się z tym, że z gruntu dobrzy ludzie potrafią robić złe rzeczy, czasem wręcz potworne. Ale jak Jesse powiedział, nie da się cofnąć czasu i zmienić tego, co zrobiliśmy. Wszyscy musimy płacić za siebie. I tak wygląda twarda, naga prawda"

Panie i Panowie, czapki z głów, mistrz Coben nadchodzi :)
Harlana Cobena kocham stale i niezmiennie od 7 lat. Mam wszystkie jego książki, co prawda większość siostra przywiozła mi z Anglii, ale posiadam też kilka polskich egzemplarzy. Jednak tego zbioru opowiadań nie udało mi się upolować w księgarni i musiałam na niego czekać grzecznie w kolejce w bibliotece. W końcu dostałam upragnionego maila, że książka pojawiła się w wypożyczalni i mogę ją odebrać.
Przyznam szczerze, że od opowiadań zdecydowanie bardziej wolę powieści. Krótkie historie mają to do siebie, że bardzo szybko się kończą. Człowiek chce więcej, a tu nagle wszystko się urywa. Nawet nie można przywiązać się do bohaterów. 
W tym zbiorze mamy 19 historii. Każda z nich kończy się śmiercią jednego z małżonków, stąd tytuł całego zbioru. Przecież przed ołtarzem ślubuje się miłość aż po grób. W tych historiach ktoś odbiera jednemu z bohaterów osobę, którą kocha najbardziej. Nie będę tu streszczać każdego z 19 opowiadań. Nie ma to większego sensu. W każdym razie Harlan Coben, który wybrał szczęściarzy, jacy wraz z nim pojawią się w spisie treści odwalił kawał dobrej roboty. Trudno jest napisać dobry kryminał na 200 czy 300 stron. Nie lada wyzwaniem jest napisać coś takiego na 20. Większości autorów się to udało. Harlan Coben - klasa sama w sobie, Ridley Person - mroczny do końca, R.L.Stine - po tym opowiadaniu muszę zastanowić się czy aby na pewno chcę psa, Tom Savage - aż strach pomyśleć co by było, gdybym moją drugą połowę poznała podczas takiej cyberrandki. I tak dalej. 
Moim największym zawodem był Lee Child, którego kocham za powołanie do życia Jacka Reachera. To opowiadanie jest oceniane wysoko, ale końcówka zdecydowanie je położyła. Nie jestem specem od kryminalistyki, ale narrator opowiadania dziwił się, że po trzech latach od dokonania zbrodni morderca nie ma na dłoniach pęcherzy od trzymania narzędzia zbrodni. Jak dla mnie, prostej blondynki, to logiczne, że takie pęcherze znikają po upływie kilkunastu dni, ale mogę się nie znać. Co innego jakbym w CSI pracowała, wtedy bym mogła się na ten temat wypowiedzieć, a tak - nie pozostaje mi nic innego niż zastanowić się co w tym opowiadaniu nie zagrało tak, jak powinno.

Harlan Coben, Lee Child, Jeff Abbott
Aż śmierć nas rozłączy
Wydawnictwo Albatros.

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka