Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #125 Przedpremierowo! Ałbena Grabowska "Kości proroka"

Lubicie Kod da Vinci? To dobrze, bo mam dla Was książkę w zbliżonych klimatach, tyle że lepszą. Ciekawi? Posłuchajcie zatem sami.

Płowdiw, XXI w. W teatrze antycznym zostało odnalezione ciało polskiego posła. Mężczyznę ukrzyżowano i ucięto mu głowę, którą pozostawiono na tacy, jego ciało pokrywały zaś dziwne znaki. Do pomocy w rozwiązaniu ich zagadki zostaje sprowadzona Polka o bułgarskich korzeniach, Margarita. Kobieta jest przyjaciółką z dzieciństwa policjanta przydzielonego do sprawy. Kto i dlaczego zabił mężczyznę? Jaką rolę pełni księga Bogomiłów, zaginiona w XII wieku, która nagle się odnajduje i znów ginie? Cesarstwo Bizantyjskie, XII wiek. Dwunastu Bogomiłów wędruje do Carogrodu z największym skarbem – Tajemną Świętą Księgą. Żeby uchronić się przed kradzieżą, mają ze sobą sześć falsyfikatów. Nikt jednak nie wie, która z ksiąg jest prawdziwa. Ziemia Święta, I wiek. Uczniowie wraz z Nauczycielem idą do Jerozolimy na spotkanie z mesjaszem. Wśród nich jest rybak Ariel, jeden z kronikarzy wyprawy. Mężczyzna mimowolnie przyczynia się do fałszerstwa Nowego Testamentu. Co łączy te trzy wątki?
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i wiem, że nie będzie ostatnie. Ta książka to majstersztyk. Trudno właściwie zaliczyć ją do jednego gatunku literackiego, bo mamy tu i kryminał, i powieść historyczną, i wątki religijne. Sensację też się tutaj znajdzie. Sztuką jest połączenie takich wątków w logiczną całość. Autorce się to udało. I to po stokroć.

Początkowo nie rozumiałam, co mają ze sobą wspólnego te wątki i byłam trochę zagubiona, ale szybko weszłam na właściwe tory i przepadłam na dobre, zarywając noc. Trudno jest mi powiedzieć, która z tych trzech płaszczyzn czasowych interesowała mnie najbardziej. Byłam ciekawa, kto i dlaczego zamordował polskiego posła. I dlaczego w taki sposób ucharakteryzował jego ciało. Intrygowało mnie też dwunastu Bogomiłów. Z ich wątkiem się jeszcze nie spotkałam w literaturze. Historia o rybaku Arielu także była ciekawa. Przeskoki czasowe zupełnie mi nie przeszkadzały. Wręcz przeciwnie, każdy z nich dokładał jeden puzzel do wielkiej układanki. Zbieranie jej do kupy sprawiało mi ogromną frajdę, bo do końca nie byłam pewna, jaki będzie finał.

Plusem powieści jest to, że karty są odkrywane stopniowo. Nie mamy od razu wszystkiego podanego na tacy. No, może oprócz głowy denata z Płowdiwu. Jeśli chodzi o głównych bohaterów poszczególnych opowieści - urzekło mnie to, że zmieniają się na przestrzeni powieści. Pod wpływem pewnych wydarzeń każde z nich się zmienia. Nie mamy więc utartych schematów i żadnej z tych postaci nie potrafię porównać do innych bohaterów literackich. Powieść klimatem przypomina nieco Imię róży, ale nie można zarzucić autorce tego, że coś skopiowała z tej książki. Głównie część z XII wieku nasuwa takie porównanie.

Ta książka będzie gratką dla fanów powieści, o których wcześniej wspomniałam. Ałbena Grabowska stworzyła niezwykłą historię. Intrygującą, budującą napięcie i tajemniczą aż do samego końca. Nawet nie potrafię policzyć, ile razy zbierałam szczękę z podłogi po tym, co przeczytałam. Jestem pod ogromnym wrażeniem i mam nadzieję, że autorka jeszcze kiedyś zaserwuje mi podobną literacką ucztę.

Premiera powieści odbędzie się już 18 kwietnia!

Ałbena Grabowska
Kości proroka
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2018

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka