Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Psychoskok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Psychoskok. Pokaż wszystkie posty

Filip Zając "Wigilia Dnia Zmarłych"

Nie istnieje ani dobro, ani zło, jeżeli sami nie nadamy im znaczenia.
Główny bohater książki, Oskar, jest typem samotnika. Pewnego wieczoru poznaje trójkę nowych znajomych, którzy zapraszają go na bal przebierańców w Halloween. Jak się okazuje, ma on miejsce w niezwykłym zamku.  Jak wpłyną na Oskara nowe znajomości?

Aneta Krasińska "Finezja uczuć"

Co prawda po romanse sięgam rzadko. Zresztą możecie to zauważyć, przeglądając listę recenzji. Raz na jakiś czas jednak robię wyjątek dla takich książek. Tym razem pod lupę wzięłam Finezję uczuć Anety Krasińskiej. Jakie są moje wrażenia po lekturze?

Alicja ma męża i dwoje dzieci. Młodszy syn niebawem ma przystąpić do pierwszej komunii świętej. W trakcie przygotowań do uroczystości kobieta zaprzyjaźnia się z księdzem Mariuszem. Szybko okazuje się, że tych dwoje ludzi łączy wspólna pasja - malarstwo. Wkrótce przyjaźń Alicji i Mariusza przeradza się w coś więcej. Co wyniknie z tego zakazanego uczucia? Czy kobieta zdecyduje się na odejście od rodziny? Czy mężczyzna zrzuci dla niej sutannę?

Finezja uczuć to literacki debiut Anety Krasińskiej. Pokazano to, że człowiek jest istotą, którą rządzą instynkty. Bardzo łatwo jest ulec pokusie. Zwłaszcza wtedy, gdy czegoś w życiu brakuje. Alicja i Adam byli tak zajęci swoimi sprawami, że nawet nie zauważyli tego, iż ich małżeństwo przestało istnieć. Małżonkowie odsunęli się od siebie i trudno było im na nowo wzbudzić w sobie pasję. Przenieśli uczucia na inne osoby. Alicja początkowo nie czuła się z tym dobrze. Miała wyrzuty sumienia. Rozbijała w końcu rodzinę. Pewnego dnia to wszystko się zmieniło.

Aneta Krasińska porusza dość kontrowersyjny temat. W naszym społeczeństwie księżom nie wolno wstępować w związki małżeńskie. Nie mają własnych rodzin. Mogę być za to spalona na stosie, jednak uważam, że celibat powinien być zniesiony. Duchowni to także ludzie, którzy mają swoje potrzeby. Gdyby zezwolono im na zakładanie rodzin, oszczędziłoby to wielu niedwuznacznych sytuacji.

Książka Anety Krasińskiej wciągnęła mnie bez reszty. Nie umiałam odłożyć jej na półkę. Pochłonęłam ją jednym tchem. Musiałam dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Alicji. Autorka posługiwała się prostym językiem. Opowiedziała kontrowersyjną historię w niezwykle subtelny sposób. Oczarowała mnie tym. Byłam bardzo ciekawa, jak podejdzie do tematu i jestem naprawdę pod wrażeniem. To był naprawdę bardzo udany debiut literacki.

Przyczepię się jednak do jednej rzeczy. Moim zdaniem problemy małżeńskie Adama i Alicji nieco rozmyły się w tej opowieści. Niby dało się je zauważyć, ale żałuję, że autorka nie rozwinęła bardziej tego wątku. Miałam wrażenie, że to, do czego doszło, stało się za szybko. Uwypuklenie ich psujących się relacji jeszcze lepiej pokazałoby czytelnikom co właściwie rzuciło kobietę w ramiona księdza.

Po tę książkę powinni sięgnąć pełnoletni czytelnicy. Jest tu parę scen, których nie powinna czytać młodzież. Niemniej jednak Finezja uczuć to dobra propozycja na wolny wieczór. Czyta się ją szybko, jednak zmusza ona do pewnych przemyśleń. Polecam.

Aneta Krasińska
Finezja uczuć
Wydawnictwo Psychoskok
Konin 2014

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję autorce :)

Irena Dobosiewicz "Na przekór"


Są książki, po przeczytaniu których w pokoju zapada cisza. Trudno o nich zapomnieć. Wzbudzają w czytelniku sporo emocji i nie pozwalają mu spać spokojnie. Do tej kategorii należy bez wątpięnia Na przekór autorstwa Ireny Dobosiewicz.
Główna bohaterka, Agata, prowadzi poukładane życie. Ma męża, pracę i dwoje dzieci. Nagle to wszystko zmienia się w koszmar. Kobieta dowiaduje się, że pojawiają się u niej początkowe objawy Alzheimera. Jak się później okazuje, to ma być pierwsza ze złych wiadomości, jakie ma usłyszeć Agata. U jej córeczki, małej Sary, lekarze wykrywają guza mózgu, który nie nadaje się do zoperowania. Dziewczynce został maksymalnie rok życia. Myślicie, że już gorzej być nie może? Nic bardziej mylnego.
Było mi bardzo żal Agaty. Pękało mi serce, gdy widziałam, jak z wesołej kobiety zmienia się niemalże w zombie, w osobę nie pamiętającą kim jest. Kobieta zapomina o tym, że ma rodzinę i krzywdzi swoich bliskich. Miałam wrażenie, że na Agatę spadło zbyt wiele nieszczęść. Zdecydowanie za dużo jak na jedną osobę. Nie każdy czytelnik będzie w stanie przebrnąć przez tę książkę. Początek nie zapowiada tego, co się stanie. Na przekór zaczyna się całkiem niewinnie. Nie sposób przewidzieć przebiegu akcji. Podziwiam Agatę za to, że nie załamała się i próbowała żyć w miarę normalnie. Na przekór wszystkim. Nie wiem, czy potrafiłabym odnaleźć w sobie taką siłę.
Przyznaję, że miałam trudności z tą lekturą. Nie potrafiłam od początku wciągnąć się w tę książkę. Odkładałam ją na później. Początkowo styl autorki nie bardzo do mnie przemawiał, jednak gdy już przeczytałam pierwszych kilka stron, dałam się oczarować tej historii. Nie obyło się bez małych wpadek. Z zawodu jestem korektorem. Zajmuję się wyłapywaniem błędów w artykułach i książkach. Tutaj zauważyłam pewną niezgodność dotyczącą wieku bohaterów. To jedyne zastrzeżenie, jakie mogę mieć do książki Na przekór.
Nie sposób przejść obok tej pozycji obojętnie. Głęboko zapada w pamięć. Opowiedziana przez autorkę historia nie należy do najłatwiejszych. Na pewno długo o niej nie zapomnę. Ta książka jest trudna w odbiorze. Nadmiar nieszczęść może przytłoczyć. To nie jest pierwsza powieść Ireny Dobosiewicz. Nie znam jej poprzednich książek, ale kiedy tylko ochłonę trochę po tej lekturze, na pewno zapoznam się z poprzedniczkami.

Irena Dobosiewicz
Na przekór
Wydawnictwo Psychoskok
Konin 2015

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu Psychoskok

Michał Krupa "Maślana - czas pokoju"


Na tę książkę miałam ochotę od kiedy tylko o niej usłyszałam. Moja radość była przeogromna, gdy w końcu ją dostałam, a teraz siedzę nad klawiaturą i nie wiem co mam napisać na jej temat. Może w trakcie pisania recenzji coś mi się rozjaśni.
Sprawa ma się tak: Maślana, płatny zabójca, nie ma sobie równych. Nie widzi problemu przed mordowaniem kobiet. Zlecenie to zlecenie. Płeć jest nieważna. W końcu baby chciały równouprawnienia, to mają. Jak pewnie łatwo się domyśleć, nie ma przyjaciół. Jest osobą trzymającą się raczej z dala od innych ludzi. W świecie, w którym się obraca, jedyną wartością są pieniądze. Miłość, lojalność? W takie rzeczy się nie inwestuje. Maślanę interesują tylko zlecenia i jego miecz. Wszystko zmienia się, gdy przyjmuje zlecenie od szefa. Czy to możliwe, by w sercu płatnego zabójcy obudziły się ludzkie uczucia? Dokąd zaprowadzi go wir zdarzeń, w którego środku się znalazł?
Kiedy zorientowałam się, że główny bohater likwiduje ludzi za pomocą miecza, pomyślałam sobie: "lubię to, będzie się działo". I tu zaczynają się schody. Nie potrafię przypisać tej książki do jakiegoś konkretnego gatunku. Wydawało mi się, że czytam parodię. Tylko czego? Nie przychodzi mi do głowy żaden konkretny tytuł.
Główny bohater, Maślana, to jak już wspomniałam, seryjny morderca posługujący się mieczem. Kogoś takiego jeszcze nie spotkałam. Czy go polubiłam? Trudno powiedzieć. Charyzmy mu nie brakuje, to mu trzeba przyznać. Ale martwych kotów w mieszkaniu mu nie wybaczę. Nieco drażniło mnie to, że nie miał swojego zdania. Jego celem życia było po prostu zabijanie. I tyle. Dopiero pod koniec książki coś się zmieniło.
Myślałam, że Maślana - czas pokoju będzie trzymać mnie w napięciu. Nic bardziej mylnego. Brakowało mi nagłych zwrotów akcji, można było domyśleć się co będzie działo się dalej. Krwawe sceny były zdecydowanie przerysowane.
Przez większość książki działo się niewiele. Pełno było krwi i odciętych kończyn. Dopiero ostatnie strony Maślany wprowadzają nieco więcej akcji. Pojawiają się komplikacje. Dowiadujemy się nawet jak płatny zabójca ma na imię. To pierwszy tom o przygodach Maślany. Pewnie sięgnę po drugi, by przekonać się, w którą stronę pójdzie autor. Mam nadzieję, że popracuje nad stylem i wciśnie mnie w fotel, bo ta książka ma taki potencjał.
Mam mieszane uczucia wobec Maślany. Połknęłam ją w jeden wieczór. Nawet nie zauważyłam, że zbliżam się do końca, ale czegoś mi ciągle brakowało. Nie było nagłego zwrotu akcji. Duży plus dla autora za kreacje bohaterów. Oni nadawali tej książce kolorów. Oby i w drugiej części nic im nie brakło.

Michał Krupa
Maślana - czas pokoju
Wydawnictwo Psychoskok
Konin 2015

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu Psychoskok


Jadwiga Wojtczak-Jarosz "Kobiety Afryki - obyczaje, tradycje, obrzędy, rytuały"


Afryka – kontynent, którego my, Europejczycy, pewnie nigdy nie zdążymy dobrze poznać. Możemy co prawda wyjeżdżać w pewne miejsca na wakacje, ale wycieczki z biur podróży nie pokażą nam tego, czego możemy dowiedzieć się z książki Kobiety Afryki.
Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej pozycji. Jej tytuł wskazywał na to, że czeka mnie trudna lektura opisująca losy kobiet żyjących w Afryce. Na ich temat wiemy niewiele. Zdajemy sobie sprawę z tego, że są poddawane obrzędowi obrzezania, wydaje się je młodo za mąż i muszą dzielić się swoim małżonkiem z pozostałymi żonami. Ta książka niestety niewiele nam mówi o tym, jak  wygląda codzienność afrykańskich kobiet.
Ten świat poznajemy z perspektywy Feliksa, pracownika naukowego, który wyjeżdża do Afryki, by pracować na jednym z tamtejszych uniwersytetów. W Polsce zostawia swoją Dzidzię. Nie wyobraża sobie powrotu do komunistycznej ojczyzny, lecz przystosowanie się do życia na obczyźnie wcale nie jest takie proste. Trafia do zupełnie innego świata. Tu nic nie jest takie samo. Poznajemy afrykańską religię, dowiadujemy się jakie choroby doskwierają mieszkańcom Czarnego Lądu, na zdjęciach mamy okazję zobaczyć domy, w których żyją oni na co dzień.  Możemy także prawie na własnej skórze przekonać się, jak wygląda wizyta u dentysty.
Jak już wspomniałam, kobiet w tej książce niewiele. Na początku czytamy o tym, że wykonują ciężką pracę: noszą na głowie misy, w których są materiały do budowy domu. Na dodatek mają jeszcze przywiązane chustą do ciała niemowlęta. Na pomoc mężczyzn liczyć nie mogą. Takie jest ich zadanie. W Polsce coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Większość mężów nie pozwoliłaby nosić żonie takich ciężarów.
Szokujące jest to, w jakich warunkach żyją afrykańskie rodziny. Panuje tam bieda. Wiele domów wybudowanych jest z krowiego łajna, które jest także palone w papierosach zamiast tytoniu. Dzieci głodują. Matki nie zawsze są w stanie wykarmić je piersią. Najbardziej poruszyło mnie to, że wolą pozwolić, by umarły, niż nakarmić maleństwa mlekiem krowy. Coś takiego jest zakazane. Te zwierzęta są zbyt cenne, żeby karmić dzieci. Gęsią skórkę wywołały u mnie także informacje na temat tego, co w Afryce robi się z albinosami.
Całość książki dopełniają wspomniane już przeze mnie fotografie. Przedstawiają domy oraz mieszkańców Afryki. Czegoś takiego nie zobaczymy w Europie, dlatego Afryka pozostanie dla mnie zawsze magiczna. To kontynent, na którym w pewnych miejscach czas zatrzymał się, a ludzie od wieków żyją według wpojonych przez przodków zasad. To jest fascynujące.
Lektura miejscami dłużyła mi się, lecz zmusiła do refleksji na pewien temat. Jesteśmy przyzwyczajeni do takich wygód jak ciepła woda w kranie, miękkie łóżko, dobre jedzenie. Wielu mieszkańców Afryki nigdy tego nie zazna. Owszem, wysyła się tam ludzi, którzy niosą pomoc, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Kobiety Afryki to pierwsza część wspomnień z podróży po tym kontynencie. Chociaż nie dała mi tego, czego oczekiwałam, z chęcią przeczytam jej kontynuację.

Jadwiga Wojtczak-Jarosz
Kobiety Afryki - obyczaje, tradycje, obrzędy, rytuały
Wydawnictwo Psychoskok
Konin 2014

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Psychoskok

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka