Przedpremierowo! Victoria Helen Stone "Dziewczyna zwana Jane Doe"

Jane zaczęła nową pracę w firmie ubezpieczeniowej. Codziennie rano przychodzi w ślicznych, kwiecistych sukienkach, sumiennie wykonuje swoje obowiązki na nisko płatnym stanowisku i stara się być uprzejma wobec wszystkich. Wkrótce staje się idealnym celem dla Stevena Hepswortha, jej nowego kolegi z firmy, który uwielbia właśnie takie kobiety jak ona. Nie ma pojęcia, że jest częścią planu kobiety. 

Podejrzewam, że ta książka podzieli czytelników. Jest dość specyficzna. To nie jest thriller, przy którym serce będzie walić Wam jak oszalałe i będziecie zagryzać wargi ze strachu. Tu nie ma pościgów ani morza trupów. Jest za to socjopatka, która ma pewien plan i konsekwentnie go realizuje.

Od razu zaznaczam, że nie jest to książka dla niepełnoletnich czytelników (żeby nie było, że nie mówiłam), są tu sceny, których czytać nie powinni.

Główna bohaterka niezmiernie mnie irytowała. Nie byłam w stanie jej polubić, ale mimo wszystko intrygowało mnie to, do czego doprowadzi jej plan. Podejrzewałam, jak to wszystko się skończy, ale chciałam się o tym przekonać na własnej skórze. Polubiłam za to Luke'a. Stevena za to bym w łyżce wody utopiła.

Książka jest raczej przewidywalna, ale mimo wszystko czytało się ją szybko i nie nudziłam się w trakcie lektury.Plusem są w miarę krótkie rozdziały, dzięki którym akcja nie stoi w miejscu. Nie ma tu napięcia, które wciska w fotel, ale nie powiem, że jest to zarzut z mojej strony.

Jeśli macie ochotę na nietypowy thriller, w którym sporo kart zostaje odsłoniętych dość szybko, możecie sięgnąć po tę książkę.

Premiera odbędzie się już jutro!

Victoria Helen Stone
Dziewczyna zwana Jane Doe
Wydawnictwo Czwarta Strona
Poznań 2019

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Udostępnij ten post

3 komentarze :

  1. Ja właśnie pokochałam tę książkę za bohaterkę i za to że jest socjopatką, niezwykle mnie to zaintrygowało. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka