Przedpremierowo! Greta Drawska "Stos"

 

Jest taki gniew, który nigdy się nie wypali i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. Nawet jeśli udało się perfekcyjnie zatrzeć ślady.

Prokurator Wanda z niepokojem przygląda się ciału kobiety na śniegu. Wargi ofiary spina mosiężna kłódka. Szybko się okazuje, że zabita to miejscowa miłośniczka babskich plotek i tarota. Kto chciał zamknąć jej usta?

Zanim Wanda Just i podkomisarz Piotr Dereń zdążą wpaść na jakikolwiek trop, już robi się głośno o nowej zbrodni na Górze Czarownic. Tymczasem zbliża się sylwester, ale żadne z nich nie jest w nastroju do świętowania. Wanda całymi nocami ślęczy nad zdjęciami sprzed lat, próbując dopasować elementy układanki. Rozprasza ją migająca ikonka czatu. Ale chyba nawet pani prokurator może czasem poflirtować, prawda?

W pozornie zwyczajnym miasteczku kryją się brutalne tajemnice przeszłości. Tutaj dawnych grzechów nie zapomina się nigdy.

W prozie Grety Drawskiej cenię sobie niezwykle to, jak wplata w swoją opowieść wątki historyczne. Tytuł książki może sugerować, o co tym razem będzie chodzić, ale nie będę za dużo zdradzać. Powiem tylko tyle, że końcówka wciska w fotel. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Cieszę się, że autorce udało się mnie zaskoczyć.

Ta część była lepsza od poprzedniej. Widać, jakie postępy robi autorka. Mamy okazję, by lepiej poznać Wandę i Piotra. Na plus wątek Leny i Rafała. Początkowo nieco się go obawiałam, ale pasował do całej historii.

Historia wciąga, jest przemyślana. Momentami nieco przeraża. Zwłaszcza w kontekście tego, co dzieje się pod koniec. Nie chcę jednak za dużo zdradzać, jeśli chodzi o fabułę, bo chciałabym, żebyście sami przekonali się, o co chodzi z tym stosem. Powiem tylko tyle, że ta historia daje do myślenia. Są pewne rany, które krwawią, choć dawno się zabliźniły - tak tajemniczo powiem. Kto czytał książkę, będzie wiedział, o co mi chodzi.

Na pewno powieści nie można odmówić klimatu. Udało mi się ją przeczytać zimą, więc idealnie się w niego wczułam. Moim zdaniem dobra, mocna rzecz.

Premiera książki odbędzie się 27 stycznia!

\Za egzemplarz recenzencki
dziękuję Wydawnictwu Znak.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka