Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #601 Andrea Dunlop, Mike Weber "Mama mówi, że jestem chora"

 

Nie ma więzi świętszej niż ta między matką a dzieckiem. Ale co, jeśli to właśnie matka jest źródłem choroby, a współczucie otoczenia staje się jej jedynym celem? Andrea Dunlop, autorka nagradzanego podcastu Nobody Should Believe Me, oraz Mike Weber, detektyw z Teksasu mający na koncie rekordową liczbę spraw o znęcanie się medyczne, łączą siły, by zdemaskować Przeniesiony Zespół Munchausena (MBP).

Przeniesiony zespół Münchausena (Münchausen Syndrome By Proxy - MSBP) to zaburzenie psychiczne dorosłych osób, szczególna forma maltretowania dzieci, przeważnie przez ich matki. Zaburzony opiekun wywołuje objawy somatyczne u dziecka albo opowiada lekarzom o wymyślonych objawach, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Niektóre dotknięte tym rodzajem przemocy dzieci niestety umierają w męczarniach. Dzieci, o których mowa w tym reportażu, miały nieco więcej szczęścia.

Niedawno dowiedziałam się o tym, że choruję na celiakię, to nieuleczalna choroba genetyczna, która może zostać przekazana dziecku. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym poddać moje dziecko procedurom medycznym, przez które sama przechodziłam, bez medycznych wskazań, tylko po to, żeby wzbudzić współczucie czy zwrócić na siebie uwagę. Są jednak matki, które mniej lub bardziej świadomie krzywdzą swoje dzieci, wmawiając im choroby. Dziwnym trafem dzieci są zdrowe, gdy zaburzonego opiekuna nie ma w pobliżu.

Ta książka zawiera w sobie trzy historie ofiar kobiet z przeniesionym zespołem Münchausena. Możemy przekonać się, jak przebiegało leczenie dzieci oraz czy ich matki poniosły konsekwencje swoich czynów. Najtrudniej czytało mi się ostatnią z nich, chociaż dwie poprzednie także nie były łatwe w odbiorze. Nigdy nie będę umiała spokojnie czytać o tym, że ktoś świadomie robi krzywdę dziecku. Historie małych pacjentów zaczynały się niewinnie. Potem były kolejne wizyty u specjalistów, niepotrzebne zabiegi. Pojawiły się osoby, które walczyły o te dzieci, jednak to było bardzo trudne zadanie.

Książka pokazuje mechanizmy, które są uruchamiane w momencie, gdy pojawia się oskarżenie o przemoc medyczną wobec dziecka. Możemy przekonać się, jak trudno jest odizolować ofiarę od sprawcy przemocy. Sami lekarze nie zawsze są w stanie stwierdzić, czy dziecko faktycznie jest chore. Opierają się na słowach opiekunów, którzy potrafią czasem wywołać symptomy choroby. Zaś przekonanie przysięgłych, że matka działa na niekorzyść dziecka, to nie jest łatwe zadanie, zwłaszcza jeśli ktoś nie zna się na medycznych procedurach i nie ma pojęcia o chorobie. I to w tej książce widać.

Autorzy pokazują, co doprowadziło do tego, że matki stosowały medyczną przemoc wobec swoich dzieci. Możemy spróbować je zrozumieć, zobaczyć, co działo się w ich głowie. Czułam ciarki na całym ciele, gdy widziałam, jak matki podchodziły do wysuniętych wobec nich oskarżeń. Nie widziały swojego cierpiącego dziecka, widziały tylko siebie, niezrozumianą matkę, która walczy o zdrowie dziecka, a świat rzuca jej kłody pod nogi, zamiast stawiać ołtarze. Po lekturze tej książki czuję się tak, jakby ktoś mnie przejechał walcem kilka razy. Cała się gotowałam w trakcie czytania. Było mi żal skrzywdzonych dzieci i czułam ogromną niechęć do ich matek.

Na koniec jedna rzecz. Reportaż jest wstrząsający, otwiera oczy na sprawy, o których wielu czytelników może usłyszeć po raz pierwszy. Doceniam pracę autorów, ich zaangażowanie w walkę o dzieci, o sprawiedliwość dla nich. Ale całość wymaga dodatkowej redakcji i korekty. Językowo bywa nierówno, w ostatniej historii pomylono imiona rodziców i dzieci. Czytałam ebooka i krwawiły mi oczy, kiedy widziałam spacje przed kropkami. Podejrzewam, że zrobiono to celowo, żeby wyjustować tekst, ale da się to zrobić inaczej, pracuję w branży, wiem, o czym mówię. Nie mam pojęcia, jak to wygląda w drukowanej wersji, jeśli czytaliście, dajcie znać, czy tam zastosowano podobny zabieg.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka