Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #103 Alek Rogoziński "Jak Cię zabić, kochanie?"

Kasia i Darek byli kiedyś całkiem udanym małżeństwem. Teraz ich związek przechodzi głęboki kryzys. On zaczyna coraz bardziej dostrzegać zalety swojej sekretarki. Ona nudzi się w domu. Wydaje się, że nic nie jest w stanie naprawić ich małżeństwa, a wypadałoby, żeby coś jednak się w tej sprawie ruszyło. Dlaczego? To wszystko za sprawą nieżyjącej już babci Klementyny z Ameryki. Zapisała małżonkom w spadku sporą fortunę. Jest tylko mały haczyk. Aby odebrać pieniądze, Kasia i Darek musieliby machnąć sobie dziecko. W tej sytuacji to raczej niewykonalne. Pozostaje tylko jedno wyjście. Wysłanie drugiej połówki na tamten świat. Testament przewidział bowiem takie rozwiązanie. W sensie nie morderstwo, ale śmierć męża lub żony. No z trupem ciężko zrobić sobie dziecko. Jaki finał będzie miała ta historia?


O Alku Rogozińskim słyszałam dużo dobrego, ale sporo czasu zajęło mi zabranie się za jego powieści. Jeśli chodzi o komedie kryminalne - trudno mnie do nich przekonać. Mam parę na swoim koncie, ale większość z nich mnie rozczarowała. Nie wiedziałam, czy ta książka przypadnie mi do gustu, lecz postanowiłam zaryzykować i nie żałuję swojej decyzji. To była jedna z lepszych komedii kryminalnych, jakie miałam okazję czytać. Co prawda bałam się, że absurd będzie gonił absurd, skoro żona będzie próbowała zabić męża, on ją, a na dodatek po piętach będą im deptać zakonnice z bronią. Na szczęście autor nie przegiął i zaserwował mi literacką ucztę.

Przy tej książce nie dało się nie uśmiechnąć. Kiedy czytałam o tym, jakie pułapki Kasia przygotowywała na męża, musiałam zakrywać twarz poduszką, żeby stłumić śmiech. Płakałam, gdy przeczytałam o tym, jakie konsekwencje miało postawienie radia na niezbyt stabilnej półce w łazience. To było mistrzostwo świata. Będę czytała ten fragment, kiedy dopadnie mnie zły humor. Alek Rogoziński bardzo umiejętnie posługuje się ironią, uderzając w punkt i dorzucając do tego wszystkiego odrobinę groteski. Kasia to była chodząca katastrofa, a jej mąż... Cóż, sama wrzuciłabym mu do wanny radio, gdyby był moim ślubnym.

Akcja powieści nabiera tempa powoli, więc mogłam delektować się komedią pomyłek. Wkręciłam się w tę historię. Nie spodziewałam się tego, że będzie się tu działo aż tyle. Przez karty powieści przewija się wielu bohaterów, ale nie musicie bać się tego, że nie będziecie wiedzieli kto kim jest i skąd się tu wziął. Na początku znalazł się spis osób wraz z krótkim opisem. 

Ta książka to przede wszystkim komedia pomyłek z odrobiną kryminału. Nie nudziłam się w trakcie lektury. Nie byłam w stanie przewidzieć zakończenia. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i podejrzewam, że jeszcze kiedyś do niej powrócę. Bohaterowie zapadają w pamięć. Sporo się dzieje, akcja nie zwalnia nawet na moment. Przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych faktów ze świata celebrytów. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale wiem, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Alek Rogoziński
Jak Cię zabić, kochanie?
Wydawnictwo Filia
Poznań 2017

Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Jakoś tak... coś sprawia, że nie ufam tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam książek tego autora ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam inną książkę autora i mi się spodobała, więc z chęcią sięgnę i po tę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka