Poniedziałki ze zbrodnią w tle: # 504 Éric Fouassier "Biuro do spraw tajemnych"

 

Jesień 1830 roku. Ciemne zaułki Paryża, który usiłuje otrząsnąć się z szoku rewolucji lipcowej.

Postęp nauki, w połączeniu z szalenie modnym ezoteryzmem, inspiruje nowy rodzaj przestępczości. Valentin Verne, młody inspektor, ale i zapalony student chemii i medycyny, z zamiłowaniem do tego, co nieprzeniknione i irracjonalne, musi rozwiązać serię zagadek związanych z dziwnymi zgonami. Mianowany przez prefekta na szefa „Biura do spraw tajemnych”, specjalnego wydziału, którego zadaniem jest tropienie tajemniczych przestępców, korzystających z dobrodziejstw dynamicznie rozwijającej się dziedziny wiedzy, ma zamiar udowodnić swoje niezwykłe umiejętności.

Ale kim tak naprawdę jest ten samotny policjant, którego obsesją jest schwytanie seryjnego mordercy znanego pod pseudonimem Wikary?

Kto kryje się za anielską twarzą, która tylko czasami ujawnia niepokojącą dzikość?

Kto jest łowcą, a kto ściganym?

Co odnaleźć można w splątanym labiryncie luster?

"Zapanować nad strachem... Wiedział, że jest do tego zdolny, ale zapanowanie nad tysiącem strachów, tysiącem przerażonych spojrzeń, tysiącem ust wrzeszczących mu nieustannie do uszu było ponad jego siły".

Nic nie wskazywało na to, że młody Lucien postanowi odebrać sobie życie. W końcu przyszłość stała przed nim otworem. Mężczyzna jednak popełnił samobójstwo na oczach swojej matki. Jego ojcu ta śmierć wydaje się dziwna, nie przyjmuje wersji o targnięciu się na życie. Valentin Verne, młody policjant, zostaje zaangażowany w sprawę związaną z tajemniczym zgonem. W międzyczasie prowadzi własne śledztwo. Chce dorwać mężczyznę znanego jako Wikary.

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Do momentu spotkania z siostrą Luciena czytałam tę książkę bez większych emocji, dopiero potem zaklikało i pochłonęłam powieść jednym tchem. Fabuła jest przeplatana dziennikiem chłopaka o imieniu Damien. I przyznam szczerze, że ten wątek wydawał mi się ciekawszy niż śledztwo dotyczące tajemniczych zgonów. Nie chcę przez to powiedzieć, że ta kwestia była gorzej poprowadzona, ale moim zdaniem pamiętnik jest spowity większym mrokiem niż Paryż po rewolucji lipcowej. Czułam ciarki na całym ciele, czytając niektóre fragmenty.

Nie spodziewałam się, że ta książka będzie dla mnie momentami takim emocjonalnym walcem. Powiedzieć, że Damiena spotkały złe rzeczy, to właściwie nie powiedzieć nic. Nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele szczegółów, żeby nie spojlerować. 

Autor w powieści odnosi się do wydarzeń historycznych, ale spokojnie, wszystko jest wytłumaczone w taki sposób, że nie musicie mieć wiedzy na ich temat, by zrozumieć, o co chodzi. Znajdziecie tutaj przypisy, które wyjaśniają kwestie historyczne. Muszę przyznać, że autor dołożył wszelkich starań, by oddać klimat tamtego Paryża. Kostnica jeszcze długo będzie mi się śniła po nocach. 

To bardzo udane połączenie powieści historycznej i kryminału z nutą powieści psychologicznej. Akcja może i nie mknie na złamanie karku, ale kiedy już się rozkręci, to zarówno wciąga, jak i nieco przeraża. Tak w każdym razie było w moim przypadku.

Za egzemplarz recenzencki
dziękuję Wydawnictwu Znak.

Udostępnij ten post

1 komentarz :

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka