Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Pullman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Pullman. Pokaż wszystkie posty

Philip Pullman "Baśnie braci Grimm dla młodzieży i dorosłych. Bez cenzury"


Baśnie braci Grimm towarzyszyły mi od dzieciństwa. Uwielbiałam napisane przez nich historie. Moją miłością byli Muzykanci z Bremy. Zmuszałam swoją starszą siostrę, by czytała mi tę bajkę. Dopiero niedawno przyznała mi się do tego, że nienawidzi tej opowieści, bo wychodziło jej bokiem powtarzanie mi jej po raz enty. Nie moja wina, że od małego uwielbiałam zwierzęta, a zwłaszcza koty, i lubiłam o nich słuchać. Jakiś czas temu miałam okazję znów przypomnieć sobie moją ulubioną historię z dzieciństwa. Stało się to za sprawą książki Philipa Pullmana.
Mamy okazję przeczytać inną wersję baśni braci Grimm. Jak głosi napis na okładce, nieocenzurowaną. Czy to znaczy, że Kopciuszek w kostiumie z lycry biega za księciem? Niekoniecznie, choć pojawiają się w niektórych opowieściach podteksty i aluzje, które nie są przeznaczone dla dzieci, co nie znaczy, że dostajemy do ręki baśniowe porno. Nie było tu nic niesmacznego i zdrożnego. Jeśli ktoś liczył na jakieś pikantne wątki, muszę go rozczarować. Więc o co chodzi z tą wersją bez cenzury? Już mówię. Philip Pullman nieco pozmieniał niektóre bajki, uwspółcześnił język, dodał dialogi, których wcześniej nie było. Na końcu każdej z nich są dodatkowe informacje dotyczące choćby tego, skąd bracia Grimm czerpali inspirację do napisania danej baśni. 
Czy pojawiły się tu jakieś historie, które mnie zdziwiły? Tak. Byłam w szoku, gdy przeczytałam nową wersję Roszpunki. Kiedy ją przeczytałam, zapytałam mojego pana M., czy zna tę baśń. Powiedział, że tak. Zapytałam, jakie zna zakończenie. Okazało się, że oboje znamy tę samą wersję. Gdy przeczytałam mu zakończenie Philipa Pullmana, był zaskoczony. Takiej bajki na pewno nie przeczytalibyśmy naszemu dziecku na dobranoc.
Książkę czytało się szybko, ale jestem nią nieco rozczarowana. W dzieciństwie byłam zachwycona baśniami braci Grimm, o czym już wspomniałam. Philip Pullman odebrał tym opowieściom magię. Zdecydowanie bardziej wolę oryginalne wersje. One mają swój urok, przenoszą do innego świata, przypominają beztroskie dzieciństwo. To nic, że wiele rzeczy nie zostało dopowiedzianych. W tym był ich urok. Nie wiem, czy to dobry pomysł, by zabierać się za odczytywanie na nowo baśni. Może nie warto zabijać ich niezwykłej otoczki? Przyznam, że czasem po lekturze zastanawiałam się, czym kilkuletnia Zaczytana bez pamięci się tak zachwycała w tych opowieściach, bo przecież nic w nich nie ma.
Mam bardzo mieszane uczucia po tej lekturze. Czuję się tak, jakby zabrano mi coś cennego. Decyzję o tym, czy sięgniecie po tę książkę, pozostawiam Wam. Moje zdanie na ten temat już znacie. Jestem ciekawa, jakie będą Wasze odczucia.

Philip Pullman
Baśnie braci Grimm dla młodzieży i dorosłych. Bez cenzury
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2014
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka