Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #61 Jan Mostowik "Śmiertelna rozgrywka"

Czytając te słowa Andrzeja Zdebskiego, adwokata, Prezydenta IHP w Krakowie, Konsula Honorowego Chile w Polsce, nie mogłam sobie odmówić lektury książki: „Coben, Grisham, Patterson, Bonda, Miłoszewski to niektóre nazwiska autorów powieści sensacyjnych, które w opinii wielu zwolenników tego typu literatury są gwarancją wspaniałej lektury i mistrzostwa w swoim gatunku. Moim zdaniem śmiało można dołączyć do tej listy Mostowika. Jego książki czyta się równie dobrze”. Jestem wielką fanką trzech pierwszych autorów, więc chciałam się przekonać, czy nasz rodzimy pisarz faktycznie jest w stanie stanąć z nimi na równi.

Bruksela. Polski profesor prawa nie zjawia się na umówione spotkanie. Korespondentka rozgłośni radiowej nie wierzy w oficjalny powód jego wyjazdu i rozpoczyna prywatne dochodzenie. Kilka tygodni wcześniej w Krakowie kancelarię profesora odwiedzają dwaj przedstawiciele walczącej o niepodległość Czeczenii. Ślady zniknięcia prowadzą do Moskwy i syberyjskiego łagru.Jaką grę prowadzą amerykańskie i rosyjskie służby specjalne? Dlaczego zaginiony Polak stał się tak ważną figurą w tej partii szachów?

Opis książki bardzo mnie zaintrygował. Prywatne dochodzenie korespondentki rozgłośni radiowej. Tego jeszcze w moim repertuarze nie grali. Czy Jan Mostowik sprostał postawionej przez Andrzeja Zdebskiego poprzeczce? W 100%. Jestem nim absolutnie oczarowana.

Autor poruszył w książce temat, który zawsze wywołuje wiele kontrowersji. Nikt nie jest w stanie obojętnie przejść obok wojen i działań służb tajnych. Zrobił to w mistrzowski sposób. Od pierwszych stron powieści zostałam wciśnięta w fotel, czułam budowane przez Mostowika napięcie i z zapartym tchem czekałam na rozwój wydarzeń. Geneza wojny w Czeczeni w jego wykonaniu budzi niepokój, choć jest literacką fikcją. Pewnie chcielibyście się dowiedzieć, co stało za konfliktem zbrojnym, prawda? Nie szukajcie tego w moim tekście, tylko lepiej rozejrzyjcie się za książką. Ja już to wiem, ale nic nie powiem.

Bohaterowie powieści są zarysowani bardzo wyraźnie, nie sposób ich ze sobą pomylić. To bardzo duży plus Śmiertelnej rozgrywki. Nabrała dzięki temu realistycznego wydźwięku. Akcja nie zwalnia ani na moment, nie sposób się więc nudzić. Nie czytałam wcześniejszej książki autora i jestem bardzo ciekawa, co zaserwował w niej swoim czytelnikom. Jeśli była na tak wysokim poziomie, już nie mogę doczekać się lektury. Moi drodzy, jesteśmy świadkami rozkwitu niesamowitego pisarza. Z całego serca życzę mu tego, by jego twórczość stała się naszym towarem na eksport. W pełni na to zasługuje. Na takiego kogoś czekałam. Mam nadzieję, że dane mi będzie przeczytać jego kolejne powieści. Jestem głodna wrażeń, a Jan Mostowik potrafi ich dostarczyć. Nagłe zwroty akcji w pełni to potwierdzają. Nie ma słów, by opisać tak genialną historię. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Podejrzewam, że powieść może bardziej zainteresować męską część odbiorców, co nie znaczy, że kobiety będą się przy niej nudzić. Tego nie powiedziałam. Nawet nie zauważycie, kiedy przeczytacie ponad 300 stron. Warto poświęcić Śmiertelnej rozgrywce swój czas. To będą najprzyjemniejsze chwile z lekturą, na jakie możecie liczyć.

Polecam tę książkę każdemu. Takich autorów jak Jan Mostowik brakuje na naszym rynku literackim. Pisarz ma niezwykły potencjał. Potrafi pisać o trudnych tematach w ciekawy, wciągający sposób. Chylę przed nim czoła. Zasługuje na to. Stworzył literaturę sensacyjną z najwyższej półki. Oby tylko nie przestał tworzyć. Ja czekam na więcej.

P.S. Tak, wiem, w paru miejscach posypała mi się czcionka, ale za nic nie chce się znów odpowiednio ustawić...

Jan Mostowik
Śmiertelna rozgrywka
Wydawnictwo Szara Godzina
Katowice 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Portalowi Sztukater
i Wydawnictwu Szara Godzina.

Udostępnij ten post

3 komentarze :

  1. Mi się ostatnio bardzo podobają takie książki, więc chętnie bym sięgnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że to książka nie dla mnie.;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś, ale obecnie nie mam na nią aż tak wielkiej ochoty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka