Karen Frazier "Sposób na Hashimoto. Jak w 31 dni zwalczyć objawy choroby?"

Jeszcze do niedawna Hashimoto niewiele mi mówiło. Do czasu aż włosy zaczęły wychodzić mi garściami, byłam wiecznie zmęczona, przestałam tolerować produkty z laktozą i skóra nie zaczęła się łuszczyć. Kiedy usłyszałam, że mam Hashimoto, poczułam, że nogi się pode mną uginają. Tym bardziej, że znalezienie odpowiedniego lekarza do najłatwiejszych zadań nie należy. Żeby oswoić się z chorobą, zdecydowałam się na lekturę tej publikacji.

To 31-dniowy plan, który ma sprawić, że osoby z Hashimoto poprawią stan swojej tarczycy. Autorka chorowała na Hashimoto dwadzieścia lat, zanim została zdiagnozowana, więc dobrze wie, o czym pisze. Postanowiła na podstawie własnych doświadczeń przygotować 31-dniowy plan diety zawierający przepisy oraz listy zakupów. Dieta pozwala złagodzić symptomy choroby, a jednocześnie jest tak skonstruowana, że pozwala czytelnikowi rozpoznać produkty, które zaostrzają jego dolegliwości.

Wielu lekarzy nie mówi o tym, jak ważna jest dieta w przypadku Hashimoto. Wiem, bo sama to przerabiałam. Chorzy nie mają świadomości, że niektóre produkty im szkodzą i spożywają je, czując się przy tym gorzej. O tym też mówię z własnego doświadczenia. Jestem na diecie od pewnego czasu i faktycznie czuję się lepiej. Niełatwo było zrezygnować z niektórych potraw, ale musiałam to zrobić, żeby mój żołądek przestał robić rewolucje.

Plusem publikacji jest to, że została napisana przez osobę, która choruje na Hashimoto i zna temat od podszewki. Nie ukrywa, że zdiagnozowanie choroby jest trudne. Na początku pisze o tym, co może powodować Hashimoto, ponieważ nie ma jednoznacznej opinii na ten temat. Mówi, jakie należy wykonać zadania, gdy podejrzewamy, że coś złego dzieje się z naszą tarczycą. Wspomina o objawach, które powinny wzbudzić naszą czujność. Następnie przechodzi do omawiania diety. Dzieli produkty na te, jakie są dla osób z Hashimoto zdrowe, a które mogą im zaszkodzić.

Wypróbowałam na sobie kilka potraw i nie miałam żadnych rewolucji, więc jako osoba z tą chorobą, mogę je polecić. Ich wykonanie nie jest bardzo skomplikowane, a i produkty nie są bardzo drogie, czego się obawiałam, gdy sięgałam po tę publikację. Autorka daje też do zrozumienia to, że nie ze wszystkimi produktami musimy żegnać się na stałe. Do niektórych można po jakimś czasie wrócić, ale należy robić to stopniowo, sprawdzając reakcje organizmu. Ja po cichu liczę na to, że jeszcze kiedyś będę mogła jeść produkty z laktozą. Brakuje mi ich. A i za kukurydzą tęsknię.

Ta książka przypadła mi do gustu. Znalazłam przepisy, które mi nie szkodzą. Potrawy są smaczne i nieskomplikowane do przyrządzenia. Cieszę się, że zdecydowałam się na lekturę tej publikacji. 

W dzisiejszych czasach wiele osób zmaga się z Hashimoto, a niektórzy lekarze bagatelizują problem. Mówię z własnego doświadczenia. Gdybym posłuchała pierwszej lekarki, do której poszłam po postawieniu diagnozy, byłoby ze mną kiepsko. Jeżeli macie Hashimoto, to jest dobra publikacja dla was. Pomoże wam zrozumieć wroga i nauczy was z nim żyć. Wiem, że słowo „dieta” brzmi strasznie, ale czasem warto z czegoś zrezygnować, by czuć się lepiej.

Karen Frazier
Sposób na Hashimoto. Jak w 31 dni zwalczyć objawy choroby?
Wydawnictwo Buchmann
Warszawa 2018

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka