Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #589 Shari Franke "Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności"

 

Przerażająca historia, która wstrząsnęła Ameryką, zekranizowana w serialu dokumentalnym „Demon w rodzinie: Sprawa Ruby Franke”.

Szokująca prawda o influencerce parentingowej, opowiedziana przez jej najstarszą córkę, Shari Franke.

Dzieciństwo Shari i pięciorga jej rodzeństwa było nieustanną walką o przetrwanie. Ich matka, Ruby Franke, dręczyła dzieci, jednocześnie kreując wizerunek idealnej rodziny na youtube’owym kanale 8 Passengers, obserwowanym przez oszałamiającą liczbę 2,5 miliona subskrybentów.

Książka nie tylko odsłania przerażającą prawdę o sharentingu, o toksycznym wpływie niektórych guru parentingowych oraz o nadużyciach, których dopuszczają się influencerzy. Przedstawia także osobistą walkę Shari o wyzwolenie, prawdę i uzdrowienie.

Wyobraźcie sobie taką historię. Macie naście lat, mieszkacie w pięknym domu z rodzicami, piątką młodszego rodzeństwa i z psem. Nie brakuje Wam pieniędzy. Ale każdego dnia budzicie się z zaciśniętym żołądkiem. Jesteście aktorem w teatrze swojej matki, który obserwują miliony osób. Wasze życie jest wystawione na sprzedaż. Obcy ludzie wiedzą o Was wszystko, łącznie z tym, jak ma na imię Wasza sympatia, co jedliście w ciągu dnia, gdzie byliście, w co graliście, na co jesteście chorzy. Nie możecie sprzeciwić się sprzedawaniu Waszej prywatności, bo jesteście nieletni i nie macie znikąd pomocy. Tak wyglądała codzienność Shari Franke i jej rodzeństwa. Jej matka, Ruby, budowała w sieci obraz idealnej rodziny. Jednak rzeczywistość była inna. Kiedy kamery gasły, dręczyła dzieci, które musiały sobie zasłużyć na jej miłość.

"Opłakuję cenne lata wczesnego dzieciństwa spędzone na spełnianiu wizji innej osoby. Ruby może twierdzić, że jej dzieciaki zawsze były chętne, ale prawda jest taka, że nigdy nie mieliśmy żadnego wyboru w tej kwestii."

Jestem przeciwniczką dodawania zdjęć dzieci na social media. Uważam, że jako rodzice mamy obowiązek je chronić, a nie wystawiać na widok publiczny. To, że daliśmy dziecku życie, nie oznacza, że mamy prawo zarządzać jego prywatnością, gdy ono jeszcze nie rozumie, czym właściwie ona jest. Nigdy nie wiemy, kto jest po drugiej stronie, do kogo te materiały trafią oraz jak zostaną wykorzystane. Filmiki i zdjęcia z dziećmi może i są urocze, ale powinny zostać w rodzinnych archiwach. Historia rodziny Franke jest na to żywym dowodem.

Ruby założyła swój profil, widząc, że dla jej rodzeństwa publikowanie parentingowych treści stało się źródłem dobrego zarobku. Była mistrzynią manipulacji i hipokryzji. Kiedy ułożyła sobie w głowie plan działania, realizowała go, nie bacząc na nic. Nie liczyła się z uczuciami dzieci. Zawsze musiały zachowywać się tak, jak ona tego chciała. Nawet w niekomfortowej dla nich sytuacji, na przykład podczas choroby. Nie było mowy o pójściu do lekarza bez nagrywania tego. 

Lektura tej książki rozerwała mi serce na miliony kawałków. Shari nie tylko pokazuje to, przez co ona i jej rodzeństwo musieli przejść, ale także skupia się na psychologii pewnych zachowań. Moment, w którym na planie tej rodzinnej tragedii pojawiła się Jodi Hildebrandt, do tej pory mrozi mi krew w żyłach. To, co dzieci przeżywały przed jej epoką, było niczym w porównaniu z tym, co nastąpiło potem.

To przerażający obraz manipulacji nie tylko dziećmi, ale i innymi dorosłymi. Książka nie jest obszerna, ale nie byłam w stanie przeczytać jej jednym tchem. Czułam niemal fizyczny ból, gdy widziałam cierpienie Shari i jej rodzeństwa. Łapałam się też na tym, że oceniałam zachowanie Chada, młodszego brata dziewczyny, i czułam do niego niechęć. Jednak to był tylko chłopak, który chciał miłości matki i robił wiele, by ją zdobyć. Odebrano mu dzieciństwo, poczucie bezpieczeństwa, hobby i prywatność w imię zarobku.

Podziwiam Shari. Przeszła przez piekło, była wykorzystywana przez ludzi, którym ufała. Miała jednak szczęście i znalazła na swojej drodze kogoś, kto wyciągnął do niej rękę. Opowiada swoją historię w bardzo prosty sposób. Czułam jej żal za utraconym dzieciństwem, relacjami z rodzeństwem i pozostałą częścią rodziny, matką, która kochałaby ją za to, że jest, a nie za to, ile dolarów dla niej zarobi.

Na koniec jeszcze jedna rzecz. Ta książka stanowi wycinek piekła, które Ruby zgotowała swoim dzieciom. Jeśli nie macie problemów z językiem angielskim i chcecie dowiedzieć się więcej na temat kanału "8 Passengers" oraz okropności wyrządzonych innym przez jego założycielkę, polecam Wam materiały internetowej twórczyni Swoop, znajdziecie je na YouTubie. To obszerna analiza kwestii związanych z rodziną Franke.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka