Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #588 Kamila Morzy "Dzieci z Kurim"

 

Ondrei miał siedem lat. Dzieci w jego wieku spędzają czas, bawiąc się z rówieśnikami. On, pozostawiony sam sobie, spędził na zimnej podłodze w piwnicy kilka miesięcy. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, zobaczyli go skrępowanego tak, że nie mógł nawet swobodnie się poruszać. Przepełnione strachem oczy błagały o pomoc.

Sprawa dzieci z miasteczka Kuřim jest wstrząsająca i wciąż - choć od jej ujawnienia upłynęły całe lata - tajemnicza. Początki były zwyczajne, tak jak zwyczajne może być życie siedemnastolatki, która niespodziewanie zachodzi w ciążę ze starszym mężczyzną. Po szybkim ślubie rodzi się pierwszy syn, potem drugi. Niebawem relacje między małżonkami się psują, na szczęście Klara Mauerowa ma starszą siostrę Katerinę, która jest dla niej wzorem i opoką. Kierując się dobrocią serca, samotna matka dwóch synów podejmuje się dodatkowo opieki nad lekko autystyczną nastolatką Aną. Dla dobra rodziny przeprowadza się do małej miejscowości Kuřim. Brzmi jak bajka? A tymczasem to początek koszmaru...

„To tylko zabawa w Harry’ego Pottera. (…) Sam chciał się tak bawić” – takie słowa usłyszały służby od ciotki Ondřeja służby, które uratowały chłopca przebywającego w nieludzkich warunkach. Nie miał jeszcze ośmiu lat, a już przeszedł przez piekło. Powinien bawić się z dziećmi na podwórku, a nie siedzieć skrępowany w pomieszczeniu wypełnionym nieczystościami, w którym nie dało się oddychać… Ta historia to nie wymysł autorki, wydarzyła się naprawdę. Jakub i Ondřej byli maltretowani nie tylko przez matkę, ale i przez innych dorosłych. Ci, którzy powinni ich chronić, zawiedli na całej linii, odbierając im dzieciństwo.

Od razu ostrzegam, że ta książka, choć niepozorna, jest prawdziwym emocjonalnym czołgiem. To pozycja dla osób o nerwach ze stali, są tutaj opisy przemocy. Czytałam już wiele książek kryminalnych, ale nigdy nie będę w stanie patrzeć na krzywdę dzieci. Dorośli powinni je chronić, a nie robić z nich obiekty zaspokajające chore fantazje innych osób. Nie będę tutaj mówiła, przez co przeszli chłopcy, nie chcę streszczać tej sprawy, jeśli czujecie się na siłach, by ją poznać odsyłam do lektury. Powiem tylko, że przemoc wobec dzieci to początek góry lodowej. Jest jeszcze wątek Anički. Nie wiem, który z aspektów tej historii przerażał mnie bardziej.

Książka nie jest obszerna objętościowo, ale stanowi dobre wprowadzenie do sprawy. Pokazuje, co stało się w Kuřimiu. Możemy przekonać się, jak wyglądało życie matki chłopców przed poślubieniem ich ojca. Poznajemy także jej siostrę, która odegrała w tej historii sporą rolę.

Widać, że Kamila Morzy włożyła sporo pracy w napisanie tej książki. Podziwiam ją za to, że była w stanie udźwignąć ciężar tej opowieści i przekopać się przez piekło, by pokazać czytelnikom, co się w nim stało. Ostrzegam, że są tutaj opisy przemocy, bardzo brutalnej. Jestem weteranką, jeśli chodzi o literaturę true crime czy kryminały i thrillery, ale przejście przez nie wymagało ode mnie sporo samozaparcia.

To nie była książka, którą dało się czytać jednym tchem. Musiałam robić sobie przerwy. Krew zalewa mnie za każdym razem, gdy widzę dzieci cierpiące przez dorosłych. Czuję napływające mi do oczu łzy, gdy przypomnę sobie o śladach na ciele Ondřeja. Ta historia nigdy nie powinna się wydarzyć…

Rozdziały są krótkie, zawierają najważniejsze informacje dotyczące poszczególnych etapów tego, co działo się, kiedy prawda wyszła na jaw. Możemy między innymi zobaczyć to, jak chłopcy radzili sobie na wolności. Nie zabrakło również informacji na temat tego, jaką karę otrzymali oprawcy i co wydarzyło się później. Na końcu znajdziecie również źródła, z których korzystała autorka, sporo z nich jest zagranicznych, ale polskie również tam są.

Ta sprawa obiła mi się wcześniej o uszy, ale nigdy nie szukałam szczegółów na jej temat. Teraz, gdy przeczytałam książkę, jestem przerażona tym, jak bardzo można zmanipulować człowieka, jak można wcisnąć mu kit, byleby tylko osiągnąć swój cel. Wiem, że się powtórzę, ale najgorsze jest to, że w samym oku cyklonu znalazły się dzieci, które zapłaciły za to ogromną cenę. Nikt nie odda im straconego dzieciństwa i nie wymaże z pamięci tego, co się stało.

Jeśli nie boicie się trudnych historii i chcecie przekonać się, co sprawiło, że chłopcy znaleźli się w takim, a nie innym położeniu, polecam tę książkę. Wciska w fotel i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Wpis ukazał się pierwotnie na stronie sztukater.pl

Udostępnij ten post

1 komentarz :

  1. Bardzo poruszający wpis. Ta sprawa jest rzeczywiście wyjątkowo trudna i zostaje w pamięci na długo. Dobrze, że o niej piszesz, bo warto uświadamiać, do czego zdolni są ludzie. Przy okazji zapraszam cię też do odwiedzenia mojego bloga, wiesz, że zawsze miło mi cię tam gościć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka