Kiedy David otrzymuje e-mail od nieznajomej kobiety, która twierdzi, że zna sekrety z jego dzieciństwa, nie wie, jak zareagować. Najchętniej zignorowałby wiadomość i skupił się na uporządkowaniu uczuć wobec pięknej znanej prawniczki Florence. Problem w tym, że David nie pamięta swoich pierwszych dwunastu lat życia. Ciekawość okazuje się silniejsza – i mężczyzna odpowiada na e-mail.
Niedługo potem kobieta, która się z nim skontaktowała, znika bez śladu, a David zostaje głównym podejrzanym. Ktoś zaczyna śledzić jego i wszystkich, na których mu zależy. Z pomocą Florence musi odkryć, kto za tym wszystkim stoi – i co wspólnego ma z jego utraconymi wspomnieniami.
W cieniu czai się tajemnica sprzed dziesięcioleci, a ci, którzy zrobią wszystko, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego, mają naprawdę wiele do stracenia.
Czekałam na tę książkę. Uwielbiam pióro Henrika Fexeusa i liczyłam na literacką ucztę. Niestety, co najwyżej polizałam talerz.
Opis brzmi intrygująco. David dostaje tajemniczego maila. Nie zna nadawcy, ale kobieta twierdzi, że wie coś o jego dzieciństwie. David czuje się zaintrygowany - nie pamięta pierwszych 12 lat życia. Jednak kobieta, która się z nim skontaktowała, znika bez śladu, a mężczyzna staje się głównym podejrzanym. Niebezpieczeństwo grozi nie tylko jemu, ale również powiązanym z nim osobom. Prawniczka, Florence, pomaga mu odkryć prawdę.
Dość dużo czasu zajęło mi przebicie się przez tę książkę. To jest pierwsza część cyklu z Davidem i Florence w roli głównej, więc sporo czasu przeznaczono na to, byśmy mogli ich poznać. Wątek byłego męża Florence i jej rodziny wybijał mnie z rytmu czytania. I miałam też poczucie, że w pewnym momencie było za duże nagromadzenie tragedii na metr kwadratowy, jeśli chodzi o zniknięcia ludzi związanych ze sprawą Davida. Zresztą samo oskarżenie go o udział w zniknięciu tajemniczej kobiety, która się z nim kontaktowała, było dla mnie nie do końca zrozumiałe.
Wątek związany z przeszłością Davida, powroty do niej, to według mnie najmocniejszy punkt tej powieści. Czekałam na nie, bo byłam ciekawa, co takiego stało się, że mężczyzna nie pamięta swojej przeszłości. Czy rozwiązanie zagadki mnie wcisnęło w fotel? Nie, kompletnie go nie kupiłam.
Jeśli chodzi o bohaterów, to bardziej przemawiał do mnie David, ujęło mnie to, jak zwracał się do swojego psa. Ale nie tylko ten aspekt gra na jego korzyść. On nie zachowuje się jak superbohater, więc uwierzyłam w to, jak został wykreowany. Co do Florence. Nie zapadła mi w pamięć. Była mowa o jej rodzinie, ale ten wątek mnie tak nużył, że nie pamiętam tego, jak nazywało się jej rodzeństwo ani były mąż.
Nie czuję się zachęcona do sięgnięcia po kolejny tom. Nie powiem, ta książka miała dobre momenty, ale raczej nie zostanie w mojej pamięci na długo. Widziałam, że zbiera dobre oceny, mnie niestety nie było tym razem z autorem po drodze. Może innym razem będzie.

przez
Blokotka
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)