Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #591 Bożena Mazalik "Złodziejski spadek"

 

W górskiej ciszy kryją się tajemnice Hilda Mainwolf to kobieta o wielu twarzach.

Zastępczyni burmistrza Ratsel, miasta na przedgórzu Alp. Lubiana i szanowana. Dziś ceniona za działalność na rzecz sierot, a kiedyś obracająca się w towarzystwie zupełnie innych osób, z których szczególnie jednej nie chciałaby już nigdy spotkać. Po uroczystościach odznaczenia krzyżem maltańskim Hilda niespodziewanie znika. Dzień później jej córka, wracając samochodem z górskiej chaty, spada z urwiska. Te wydarzenia ściągają do Ratsel Carlę, ich najbliższą krewną, byłą policjantkę, która na miejscu zaczyna badać sprawę. Instynkt podpowiada jej, że to, co wygląda na przypadek, może kryć coś więcej. Mnożą się pytania. I nie wiadomo, komu ufać, a komu nie…

Kiedy przeczytałam opis tej książki, poczułam się zaintrygowana. Kobieta o wielu twarzach, dzisiaj oddana pracy na rzecz sierot, odznaczona krzyżem maltańskim, w przeszłości obracała się w zupełnie innym towarzystwie. Teraz zniknęła, a na dodatek jej córka miała wypadek. Chciałam dowiedzieć się, jaką tajemnicę skrywa Hilda.

Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki. Kompletnie nie mogłam wkręcić się w fabułę. Miałam poczucie, że jest zbyt wielu bohaterów, nie wiem, na kim skupić uwagę. Wydawało mi się, że zostałam wrzucona w środek opowieści i brakuje mi jej sporej części. Później było nieco lepiej, zaczęłam rozumieć powiązania i obudziła się we mnie ciekawość.

Nacisk nie jest tutaj położony na wątek kryminalny. Większy ciężar spoczywa na warstwie psychologicznej. I muszę przyznać, że ta jest całkiem nieźle zbudowana. Sporo tutaj tajemnic, które autorka odkrywa przed czytelnikiem stopniowo. Im dalej w fabułę, tym lepiej poznaje się bohaterów i zaczyna się rozumieć ich zachowanie, bo początkowo z tym bywa różnie.

Niektóre sceny mnie nie przekonały, na przykład ta, gdy Carla przybywa do szpitala po wypadku Elke. Trudno mi sobie wyobrazić, że coś takiego mogłoby faktycznie mieć miejsce. Co prawda ludzie różnie reagują w trudnych emocjonalnie sytuacjach, ale też podejście personelu szpitala nie do końca mi się kleiło. 

Ta historia ma lepsze i gorsze momenty. Według mnie druga połowa jest lepsza od pierwszej, poszczególne puzzle zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, nie miałam poczucia błądzenia po omacku. Liczyłam jednak na położenie większego nacisku na wątek kryminalny, z takim nastawieniem zasiadłam do lektury. 

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka