Poniedziałki ze zbrodnią w tle: #599 Renata Kuryłowicz "Klątwy, duchy i zbrodnie"

 

Szkielet kobiety, który pojawia się i znika w pokrytej rdzą klatce zawieszonej na przydrożnym drzewie. Lewitujące dziecięce łóżka i krew płynąca z kranów w opowieściach o domu na amerykańskim przedmieściu. Światła samoczynnie zapalające się na sali sądowej podczas procesu w sprawie morderstwa „Hello Kitty”.

Czy słyszysz skrzypienie klatki mężobójczyni Marie-Josephte Corriveau? Czy czujesz cmentarną woń unoszącą się w nawiedzonym domu w Amityville? Czy dostrzegasz czającą się przy schodach postać bestialsko zamordowanej Fan Man-yee?

Mamy dzisiaj ostatni dzień wakacji, więc będziemy się bać. Ale nie powrotu do szkoły, lecz duchów. I ludzi, którzy są zdolni do potwornych rzeczy.

Renatę Kuryłowicz, autorkę tej książki, możecie kojarzyć z podcastu "Worek kości". W tej publikacji zebrała historie z różnych zakątków świata. Porusza tematy związane z wampirami, reptilianami, demonami, nawiedzonymi miejscami czy filmowymi klątwami. Niektóre historie, jak na przykład Anneliese Michel czy Amityville, były mi już znane. Słyszałam też wcześniej o klątwie związanej z filmem "Omen" i o Slender Manie. Jednak większość historii po raz pierwszy obiła mi się o oczy.

Najbardziej w pamięć zapadły mi historie o wampirze i reptilianach. Dosłownie wbiły mnie w fotel. Zwłaszcza ta druga, trudno było mi ją przeczytać za jednym zamachem. Nigdy nie przestanie przerażać mnie to, do czego zdolni są ludzie. Nie znaczy to jednak, że pozostałe opowieści nie zrobiły na mnie wrażenia. Wręcz przeciwnie. Kilka razy w trakcie lektury czułam, jak po ciele przebiegają mi ciarki.

Całość jest podzielona na kilka części. Każda z nich poświęcona jest innemu zagadnieniu, dzięki czemu publikacja jest uporządkowana i nie skaczemy pomiędzy tematami. Ostrzegam jednak, że podczas lektury niektórych historii Wasz żołądek może zostać wystawiony na próbę. Mój był, a jestem weteranem, jeśli chodzi o tego typu książki.

Ujęło mnie podejście autorki do przedstawionych w tej publikacji. Nie narzuca swojej interpretacji. Pokazuje, co się wydarzyło, bez dopowiadania sensacji. Zostawia czytelnika z pytaniami, które pojawiają się po przeczytaniu danej historii. Czy faktycznie może być mowa o udziale sił nadprzyrodzonych w danej historii, czy za wszystkim po prostu stoją ludzie?

To nie była książka do przeczytania ciągiem. Niektóre historie wymagały ode mnie mocnego wyjścia ze strefy komfortu, potrzebowałam chwili na ochłonięcie, ale nie żałuję, że sięgnęłam po tę publikacje. Jesień zbliża się wielkimi krokami. Myślę, że to może być dobra propozycja na coraz dłuższe wieczory, jeśli lubicie poczuć na skórze lekki dreszczyk emocji.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka