Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Schrammek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dorota Schrammek. Pokaż wszystkie posty

Dorota Schrammek "Dom, którego nie było"

Karolina, Katarzyna, Łucja i Daria to bohaterki najnowszej powieści Doroty Schrammek. Kobiety dzieli wiele: wiek, stan cywilny, status społeczny, ale łączy jedno - trudne relacje z matką. Karolina była nauczona bezwzględnego posłuszeństwa i przyjmowania ze spokojem upokorzenia, jakie serwowała jej rodzina. Katarzyna wystąpiła z zakonu. Łucja była wychowywana na arystokratkę, zaś Daria była niechcianym dzieckiem. Kobiety spotkały się na terapii, która wywróciła ich życie do góry nogami.

Wpływ na nasze decyzje ma wiele czynników. W przypadku tych kobiet na ich dorosłym życiu piętno odcisnęły trudne relacje z matkami. Jedne z nich poszły ich śladem, inne postanowiły zrobić wszystko, by nie popełnić takich samych błędów. To moje kolejne spotkanie z tą autorką i dziękuję jej za to, że mnie nie zawiodła. Dom, którego nie było wciągnął mnie już od pierwszych stron i chciałam poznać historie bohaterek. Byłam ciekawa tego, na ile przeżycia z dzieciństwa wpłyną na ich dorosłe życie.

Dorota Schrammek "Na brzegu życia"

Kilka miesięcy temu miałam okazję przeczytać książkę Doroty Schrammek Horyzonty uczuć. Oczarowała mnie. W przypadku powieści dla kobiet to bardzo rzadkie zjawisko. Raczej omijam tego typu literaturę szerokim łukiem. Na szczęście ta autorka pisze w taki sposób, że nie mogę oderwać się od jej opowieści. Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że ukazała się nowa powieść Doroty Schrammek. Jakie są moje wrażenia po lekturze?

„Minęło kilka miesięcy… Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie - do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?” – taki opis czytamy na okładce książki. Pozwólcie, że nie powiem o fabule nic więcej, żeby nie zdradzić czegoś, czego nie powinnam. To, co wydawca zamieścił na powieści, w zupełności na ten moment wam wystarczy.

Tęskniłam za bohaterami Horyzontów uczuć. Z trudem się z nimi żegnałam i liczyłam na to, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Uspokoiła mnie też rozmowa z autorką, która powiedziała mi, że pracuje nad kolejną częścią cyklu.

Przyznam szczerze, że postawiłam Dorocie Schrammek bardzo wysoko poprzeczkę. Nie jest łatwo oczarować mnie powieścią dla kobiet. Skoro komuś już się to udaje, wymagam potem od niego, by z każdą kolejną książką, przywiązywał mnie do swojej twórczości jeszcze bardziej.

Zalewała mnie krew, gdy na kartach powieści pojawiał się nowy mieszkaniec Pobierowa, który nie dawał żyć  wójtowi. Jak on mnie denerwował… Miałam ochotę znaleźć się w tym nadmorskim miasteczku i własnoręcznie trzepnąć go zdrowo w łeb. Jego żona też nieźle dawała czadu, ale w sumie była nieszkodliwa. Jej mąż zdecydowanie bardziej szkodził otoczeniu swoim jestestwem.

W życiu bohaterów sporo się pozmieniało. Nie będę zdradzać co dokładnie, tego musicie dowiedzieć się sami. Niektóre wydarzenia mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się na przykład tego, co stanie się z Aldoną. To był dla mnie szok. Przez chwilę byłam nawet zła na autorkę za to, co jej zaserwowała. W końcu jednak pogodziłam się z tym.

Niezwykle cenię sobie Dorotę Schrammek za to, że jej bohaterowie są bardzo realistyczni. Miałam wrażenie, że stoję obok nich i patrzę na to, co się dzieje. Czułam się tak, jakbym byłą wśród przyjaciół. Ponownie było mi żal się z nimi żegnać, tym bardziej, że wydarzenia poprzedzające zakończenie wprawiły mnie w bardzo melancholijny nastrój.

Tej książki nie powinno czytać się bez znajomości Horyzontów uczuć. Wiele wątków może okazać się niezrozumiałych. Lepiej poznać bohaterów od samego początku. To ludzie, których na pewno polubicie. Ze mną właśnie tak było. Tęskniłam najbardziej za Matyldą. Chciałabym mieć taką babcię jak ona.


To idealna książka na leniwe popołudnia. Nawet nie zauważycie tego, że już zbliżacie się do końca. Pochłonęłam Na brzegu życia w ciągu kilku godzin i jest mi mało. Chciałabym spotkać się z bohaterami raz jeszcze. Polecam wszystkim czytelniczkom.

Dorota Schrammek
Na brzegu życia
Wydawnictwo Szara Godzina
Katowice 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Portalowi Sztukater
i Wydawnictwu Szara Godzina.

Dorota Schrammek "Horyzonty uczuć"


Po powieści napisane z myślą o kobiecych czytelniczkach sięgam raczej rzadko. Wolę, gdy krew leje się strumieniami, trup ściele się gęsto i na horyzoncie pojawia się jakiś niepokorny śledczy. Mąż jednak mówi mi, że nie samym kryminałem człowiek żyje i trzeba od czasu do czasu przeczytać coś innego. Do Horyzontów uczuć przekonała mnie bijąca spokojem okładka. Jakie są moje wrażenia po lekturze?
Matylda to kobieta, której życie nie oszczędzało. Po latach upokorzeń w końcu odnajduje spokój. Prowadzi pensjonat w Pobierowie i jest sołtysem. Z niecierpliwością czeka też na to, by syn powiedział jej w końcu, że zostanie babcią. Aldona próbuje poukładać swoje życie po pokonaniu choroby, która zabrała ze sobą część jej ciała. Poradzenie sobie z niepełnosprawnością nieco ją przerasta. Ma tylko jedno marzenie – chce urodzić dziecko, by mieć kogoś, kto ją pokocha taką, jaka jest. Iwona przyjeżdża z córeczką do Pobierowa, żeby zastanowić się nad tym, co ma dalej począć ze swoim poukładanym, jak jej się wydawało, życiem. Stara się ukryć przed Zosią prawdę. Nie wie jednak, że córka jest sprytna i zrobi wszystko, by dowiedzieć się, dlaczego nie ma z nimi tatusia. Jest jeszcze Zoja – kobieta, która nie ma szczęścia w miłości. Przybywa nad morze, żeby nieco dorobić i wyjść z finansowego dołka. W Pobierowie poznajemy także Ryszarda i Antosia, którzy podają się za dziadka i wnuka. Wkrótce jednak wychodzi na jaw prawda o tym, kim właściwie są.
Powieść Doroty Schrammek to doskonale skonstruowana powieść obyczajowa. Każdy z bohaterów ma w sobie coś, dzięki czemu zapamięta się go na długo. Moje serce skradł Ryszard, choć na początku niesprawiedliwie go osądziłam. Wydawało mi się, że od początku do końca przewidzę co się będzie działo. Autorka jednak zaskoczyła mnie obrotem spraw, za co ją podziwiam. Dorota Schrammek nie odkrywa od razu wszystkich kart. Musimy cierpliwie poczekać, aż zechce nam opowiedzieć o przeszłości bohaterów. Akcja toczy się dość leniwie, jednak wciąga bez reszty. Połknęłam tę książkę w ciągu jednego popołudnia i jestem nią oczarowana. To był bardzo miły przerywnik po pracy. Uwielbiam takie powieści. Czytając ją aż zatęskniłam za urlopem, który podobnie jak ta książka, skończył się za szybko.
Cieszę się, że na naszym rynku wydawniczym pojawiają się takie powieści. To bardzo dobrze wróży. Takich autorek potrzebujemy. Dorota Schrammek pisze może nie tyle co dla kobiet, ale o kobietach. Bardzo dobrze „wchodzi” w ich psychikę. Pokazuje, jakie naprawdę jesteśmy. Choć napisałam, że najbliższy mojemu sercu był Ryszard, znalazłam u siebie sprzed lat wiele cech wspólnych z Zoją. Podchodziłam do miłości tak, jak ona. Młoda i głupia wtedy byłam. Założę się, że każdy czytelnik znajdzie coś wspólnego z którymś z bohaterów. Autorka nie pisze o wyimaginowanych problemach tylko o życiu i to, co opisała, może spotkać każdego.
Jestem ciekawa, czy autorka ma w planach napisanie kolejnej książki. Jeśli byłaby równie dobra jak ta, bylibyśmy świadkami narodzin wielkiej pisarki. Będę polecać jej powieści komu tylko się da. W sumie już to zrobiłam i Horyzonty uczuć krążą wśród moich znajomych. Polecam tę powieść wszystkim czytelnikom, którzy szukają historii o życiu z udziałem niebanalnych bohaterów. To naprawdę dobra książka.

Dorota Schrammek
Horyzonty uczuć
Wydawnictwo Szara Godzina
Katowice 2015

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Portalowi Sztukater
i Wydawnictwu Szara Godzina.
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka