Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kristin Hannah. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kristin Hannah. Pokaż wszystkie posty

Kristin Hannah "Prawdziwe kolory"

Siostry Grey zawsze sobie bliskie, po śmierci matki zjednoczyły się jeszcze bardziej, stając najbliższymi przyjaciółkami. Ich surowy ojciec, pełen pretensji i wiecznej dezaprobaty, dba raczej o swoją reputację niż o własne dzieci. Dla Henry'ego Greya pozory są wszystkim; przez lata żąda, aby córki zważały na jego pozycję społeczną.
Winona, najstarsza, najbardziej łaknie ojcowskiej aprobaty. Mająca nadwagę i zatopiona w książkach, nigdy nie czująca się dobrze na rozległym końskim ranczu, należącym do jej rodziny od trzech pokoleń, ma świadomość, że nie posiada zalet, które byłyby cenne w oczach jej ojca. Pewnego dnia, będąc najlepszym prawnikiem w mieście, postanawia, udowodnić mu swoją wartość.
Aurora, średnia, jest prawdziwym rodzinnym rozjemcą, kładzie kres wszelkim sporom i stara się wszystkich uszczęśliwić, nawet wówczas, gdy skrywa własny bolesny sekret.
Vivi Ann to niekwestionowana rodzinna gwiazda. Uwielbianej przez wszystkich olśniewająco pięknej marzycielce o sercu otwartym jak rozpościerający się przed jej domem ocean, wszystko przychodzi z łatwością do chwili, gdy w miasteczku pojawia się nieznajomy…
W pewnym momencie wszystko się zmienia. Siostry Grey stają ze sobą w szranki w trudny do wyobrażenia sposób. Ich lojalność wystawiona zostaje na próbę, tajemnice ujawnione, a szokująca zbrodnia podzieli ich rodzinę i ukochane miasteczko.

Kristin Hannah "Nocna droga"

Jude Farraday jest jedną z najgorszych matek, jakie miałam nieprzyjemność poznać na kartach jakiejkolwiek powieści. Była toksyczna do granic możliwości. Nie miała swojego życia, ale żyła życiem swoich dzieci, Zacha i Mii, nastoletnich bliźniąt. Kontrolowała je na każdym kroku. Dzieci nawet same nie mogły sobie wybrać szkoły, bo ona wiedziała najlepiej, co dla nich dobre. Scena, gdy śledziła rozpiskę egzaminów po szkole średniej (rozpisaną na osobnym kalendarzu dla każdego dziecka), sprawiła, że miałam ochotę zdrowo jej trzepnąć na opamiętanie. Dziwię się, że dzieci jej arszeniku nie dosypywały do herbaty. W każdym razie Mia była introwertyczką, co matce spędzało sen z powiek. Kiedy zaprzyjaźniła się z Lexi, dziewczyną, która przeprowadziła się do miasteczka, Jude niby się cieszyła, że córka w końcu do kogoś gębę otwiera, tyle że musiała mieć ale. Czy ja już mówiłam, że jej nienawidzę? Serio, nie znam bardziej antypatycznej osoby niż ona.

Kristin Hannah "Słowik"

Niedawno w księgarniach pojawiła się książka reklamowana jako bestseller, który przez wiele tygodni był na szczycie i cieszył się największym zainteresowaniem czytelników. Na świecie sprzedano miliony egzemplarzy Słowika. W czym tkwi jego sukces? Czy faktycznie jest taki dobry?

Dwie siostry: Vianne i Isabelle dzieli wszystko. Aż trudno uwierzyć w to, że miały tych samych rodziców. Kiedy wybucha II wojna światowa kobiety postanawiają przejść przez nią na dwa różne sposoby. Starsza z nich wyczekuje powrotu męża, który został zaciągnięty do wojska. Stara się zapewnić bezpieczeństwo dzieciom, choć nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy okupacja niemiecka przybiera na sile. Młodsza i zbuntowana postanawia zaś dołączyć do ruchu oporu. Nie chce z założonymi rękami patrzeć na to, jak jej ojczyzna wykrwawia się. To niezwykła opowieść o sile, odwadze i determinacji kobiet, inspirowana życiem bojowniczki ruchu oporu Andrée de Jongh.

Mówi się, że kobiety to słaba płeć. Słowik zaprzecza temu w 100 procentach. Zarówno Isabelle, jak i Vianne były silne. Wojna odebrała im niemalże wszystko, jednak one nie poddały się i postanowiły walczyć. Miały dla kogo. Trudno mi powiedzieć, która z sióstr była mi bliższa. Obie były tak diametralnie różne, że nie sposób ich w jakikolwiek sposób ze sobą porównać. Na początku Isabelle strasznie działała mi na nerwach, ale w końcu zrozumiałam, że jej bunt nie jest bezcelowy i do czegoś prowadzi.

Ostatnimi czasy w moje ręce trafiają same perełki wydawnicze. Słowik również do nich należy. Na początku nieco przestraszyła mnie jego objętość, jednak przejście przez prawie 600 stron zajęło mi zaledwie 2 wieczory. Kristin Hannah zabiera czytelników w niesamowitą podróż w czasie. Autorka stworzyła historię z duszą. Przeniosła nas do czasów niemieckiej okupacji i oddała jej klimat. Przeżywałam wraz z bohaterami ich radości i smutki. Czułam ból i strach. Chylę czoła przed Kristin Hannah. Zapamiętajcie to nazwisko, mam nadzieję, że na stałe zapisze się w historii współczesnej literatury.

Jeśli lubicie czytać książki, których akcja dzieje się w okupowanych przez Niemców państwach, to idealna lektura dla Was. Nie będziecie zawiedzeni. Gwarantuję to.

"Jeżeli moje długie życie czegoś mnie nauczyło, to tego, że miłość pokazuje nam, kim chcemy być, wojna zaś - kim jesteśmy"
Kristin Hannah
Słowik
Wydawnictwo Świat Książki 
Warszawa 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję
Portalowi Księgarskiemu oraz Wydawnictwu Świat Książki
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka