Pokazywanie postów oznaczonych etykietą listy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą listy. Pokaż wszystkie posty

Shaun Usher "Listy niezapomniane. Tom II"

Rok temu na moim blogu pojawiła się recenzja pierwszego tomu Listów niezapomnianych. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Wydawnictwo Sine Qua Non zamierza wydać kolejną część tego niezwykłego zbioru. Pozwólcie, że dziś Wam o nim opowiem.

Co czeka na Was tym razem? Dowiecie się, co Albus Dumbledore odpisał pewnemu mugolowi, który chciał zostać nauczycielem obrony przed czarną magią. Przeczytacie o tym, jak Marge Simpson zareagowała na to, gdy Barbara Bush powiedziała, że film o jej rodzinie jest głupi. Poznacie historię małej dziewczynki, która z obawy przed wojną, postanowiła napisać list do rządzących. Pojawi się także polski akcent m.in. list Karola Wojtyły do Lusi tuż po wyborze na papieża.

Z niecierpliwością czekałam na lekturę tego tomu. Poprzedni przypadł mi do gustu i byłam ciekawa tego, co zaserwuje mi Shaun Usher. Nieco obawiałam się, że to, co najlepsze, zostało już pokazane. Nic bardziej mylnego. To swojego rodzaju podróż w czasie, która pokazuje ludziom, co trapiło ich przodków, z czego się cieszyli. Możemy zajrzeć wgłąb duszy znanych i lubianych osób.

Nie chcę streszczać tego, co tu znajdziecie, ale opowiem o dwóch listach, które wywarły na mnie największe wrażenie. Brian Keith był żołnierzem, który stacjonował podczas II wojny światowej w Afryce. Tam poznał Dave'a. Wojskowi zapałali do siebie miłością. Chcieli po zakończeniu wojny wrócić do domu razem i stworzyć szczęśliwą rodzinę. Los jednak chciał, że do domu wrócił tylko Brian. W swoim liście wspomina moment, gdy się poznali. Na nowo przeżywa moment rozstania i liczy na to, że Dave darzy go tymi samymi uczuciami, gdziekolwiek jest. Nigdy nie czytałam wyznania miłosnego mężczyzny do ukochanego i zrobiło ono na mnie ogromne wrażenie. Bardzo przeżyłam też list Juana Gelmana do wnuka. Jego syn i synowa trafili do obozu koncentracyjnego. Kobieta była w ciąży. Juan przez wiele lat nie wiedział, co stało się z dzieckiem i postanowił napisać do niego przepiękny, wzruszający list. Czytając go, płakałam i mam łzy w oczach za każdym razem, gdy patrzę na słowa dziadka do wnuka lub wnuczki. Macarena Gelman, bo tak nazywa się jego wnuczka, ma szczęście, że zostanie jej po dziadku taka pamiątka, świadectwo czystej i bezgranicznej miłości.

Shaun Usher pozwolił nam poznać ludzi w różnych momentach ich życia. Przeżywaliśmy z nimi radość, smutek, ból, cierpienie, samotność, a czasem nawet towarzyszyliśmy im tuż przed śmiercią. Możliwe, że listy, które przeczytaliśmy, to jedyna pamiątka, jaka po nich została. Nie ma drugiej takiej publikacji. Jestem nią absolutnie oczarowana. Jest przepięknie wydana i przepełniona uczuciami. Magiczna. Polecam każdemu, bez wyjątku.

Shaun Usher
Listy niezapomniane. Tom II
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję
Wydawnictwu Sine Qua Non.

Mariola Pryzwan "Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach"


Ach, to nie było warte
by sny karmić uparte

by stawiać duszę na kartę
ach, to nie było warte.

Ach, to nie było warte
by łzy nosić nie otarte

i by mieć serce wydarte
to wcale nie było warte...

Nie przepadam raczej za poezją. Są jednak poeci i poetki, do których mam sentyment. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska należy do tej grupy. Uwielbiam to, w jaki sposób pisała o miłości. Nadała jej tyle kolorów, że nie da się o niej zapomnieć. Utwory, które wyszły spod jej pióra, mogę czytać godzinami i nigdy mi się nie znudzą.
Mariola Pryzwan - polonistka, która pracuje w bibliotece i z zamiłowania jest biografistką - w swojej książce próbuje przybliżyć czytelnikom obraz tej niezwykłej kobiety, która wywodziła się z rodu Kossaków i odziedziczyła po ojcu zamiłowanie do sztuki. Była ona niezwykle barwną postacią, niekoniecznie rozumianą przez innych i uważana za dziwaczkę.
Jaki obraz Lilki zachowali w pamięci jej bliscy?
Większość osób zachwycała się talentem literackim Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, choć znaleźli się też ludzie, którzy uważali, że w sumie nie stworzyła nic oryginalnego i gdyby nie znajomość ze Skamandrytami, nikt by o niej nie usłyszał. Siostra poetki zazdrościła jej za to pięknych i długich włosów, które urywały pewną niedoskonałość w figurze Lilki, która borykała się z krzywicą. Wtedy nie znano skutecznej metody leczenia i musiała ona maskować zmiany w postawie. Wiele wspomnień dotyczyło mężów kobiety, których miała aż trzech. Pierwszy związek małżeński z Władysławem Bzowskim zawarła w bardzo młodym wieku. Była to pomyłka, którą po pewnym czasie anulowano. Maria nie czuła się szczęśliwa w tym związku. Mąż próbował zmienić jej artystyczną duszę i sprawić, by żona zajmowała się domem, co zdecydowanie nie było szczytem marzeń kobiety. Nie satysfakcjonowało jej także małżeństwo z Janem Pawlikowskim. Dopiero u boku Stefana Jerzego Jasnorzewskiego odnalazła szczęście. On jako jedyny nie wymagał od niej porzucenia pisania i stania się kurą domową. Pojawiły się tu także wspomnienia osób, które uważały, że poetka była wyniosła i nie dało się jej lubić. Dobrze, że umieszczono je. Dzięki temu książka nie jest stronnicza.
Ta publikacja została wydana z okazji 70. rocznicy śmierci pisarki, która w wieku zaledwie 53 lat przegrała walkę z nowotworem. Jestem pod wrażeniem tej publikacji. Jest pięknie wydana - twarda oprawa, duży, czytelny druk, zdjęcia uzupełniające tę opowieść, a na końcu znajduje się kalendarium życia i twórczości Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Muszę przyznać, że na początku nie mogłam przekonać się do wyglądu okładki. Myślałam, że jej twórca miał po prostu gorszy dzień, wrzucił do programu kilka przypadkowych obrazków i złączył je w jeden. Dopiero po lekturze doszłam do wniosku, że to jednak ma głębszy sens i doskonale pasuje do tej publikacji. Dlaczego? Tego akurat musicie dowiedzieć się sami, ja Wam tego nie powiem. Jestem tylko ciekawa, czy zwrócicie na to uwagę.
Tej książki nie można oceniać w kategoriach ciekawa/nudna, dobra/zła. To zbiór tekstów pisanych przez wielu ludzi i uporządkowanych przez Mariolę Pryzwan. Mogę o Lilce powiedzieć tylko tyle, że to kopalnia wiedzy dla osób, które lubią czytać utwory napisane przez Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. To będzie dla nich gratka. Polecam gorąco.

Mariola Pryzwan
Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach
Wydawnictwo MG
Warszawa 2015

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Portalowi Sztukater
oraz Wydanictwu MG.

"Listy niezapomniane"


Kiedyś ludzie pisali zdecydowanie więcej listów. Dziś ten zwyczaj nieco umiera. Lepiej napisać maila czy SMS-a. Nie trzeba wychodzić z domu, by to zrobić, a odpowiedź otrzymujemy najczęściej natychmiast. Wydawnictwo Sine Qua Non oddaje w ręce czytelników zbiór niezwykłych listów. Każdy z tych 126 listów ma niezwykłą wartość. Nie tylko historyczną czy kulturową, ale także emocjonalną.
Trudno jest mi oceniać te zapiski. Niby jak mam to zrobić? Powiem tylko tyle, że są wyjątkowe. Gdyby nie Shaun Usher, o istnieniu wielu z nich nie dowiedzielibyśmy się nigdy. Przyjemnie czytało się te listy sprzed lat. Niektóre bawiły, inne zaś wzruszały i zmuszały do pewnych przemyśleń. Nie sposób obok któregoś z nich przejść obojętnie.
Najbardziej poruszyły mnie dwa listy. Pierwszy z nich znałam już z liceum. Jego fragment pojawił się w moim podręczniku do języka angielskiego. Mam tu na myśli list nr 43 Do mojej wdowy Roberta Scotta do Kathleen Scott. Ten brytyjski odkrywca wraz z czterema innymi mężczyznami zdobył biegun południowy. Żaden z nich nie wrócił do domu. Robert Scott, przeczuwając najgorsze, napisał list do swojej żony, którą nazwał "wdową". Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co ten mężczyzna mógł czuć w trakcie pisania. Wiedział, że nie zobaczy już swojej rodziny. Podziwiam to, że w obliczu nadchodzącej śmierci potrafił zebrać się w sobie, by pozostawić bliskim wiadomość. Drugim listem, który bardzo mnie poruszył, był List nr 36 Kocham moją żonę. Moja żona nie żyje Richarda Feynmana do Arline Feynman. Mąż napisał do swojej nieżyjącej żony list, który otworzono dopiero po jego śmierci. Płakałam, gdy czytałam o tym, jak bardzo on za nią tęskni i o tym, że bez niej czuje się bardzo samotny. Na końcu przeprasza ukochaną, że nie wysłał do niej tego listu, ale nie zna jej nowego adresu. Też mam na swoim koncie podobny list. W trakcie czytania tych zapisków, wróciły moje wspomnienia dotyczące potoku łez wylanego nad kartką papieru, którą potem spaliłam. Mam nadzieję, że adresat otrzymał moją wiadomość.
Pozwolę sobie zatrzymać się nad jeszcze jednym listem pochodzącym z 856 roku. To krótka wiadomość od osoby, która żałuje tego, co zrobiła poprzedniego dnia po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu. To pocieszające, że kiedyś ludzie też robili z siebie po pijaku idiotów i na drugi dzień tego żałowali. Jednak nasi przodkowie byli w nieco lepszej sytuacji - wtedy nie było Facebooka, na który jakiś znajomy wrzuca zdjęcia z imprezy. My już nie mamy tak łatwo...
Spodobało mi się to, że przy tłumaczeniu listów były ich fotokopie. Podziwiam Shauna Ushera za cierpliwość i pracę, którą włożył w stworzenie tego zbioru. Części listów nie byłam w stanie odczytać. Nie wiem, czy znalazłabym w sobie tyle samozaparcia, by ślęczeć godzinami nad tymi zapiskami. Pewnie w końcu rzuciłabym tę pracę w kąt. Głęboki ukłon należy się także tłumaczowi książki, który wykonał mistrzowską robotę. Przetłumaczenie tak różnorodnej pod względem treści publikacji, musiało być nie lada wyzwaniem. Panie Jakubie, ogromny szacunek dla Pana.
Jak już pisałam, to niezwykły zbiór. Wiele listów ma bardzo intymny charakter, ale dzięki temu mamy okazję bliżej poznać znane nam osobistości. Zobaczyć ich nieznaną twarz. Wyobrażacie sobie królową brytyjską, Elżbietę II, która dzieli się z ludźmi przepisami na babeczki? Nie? Zatem książki w dłoń. Takie zapiski też tutaj odnajdziecie.

Listy niezapomniane
zebrał i opracował Shaun Usher
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2015

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.


Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka