Opowieść o korupcji, chciwości, zdradzie i grzechu.
Oraz o początkach włoskiej mafii, która sięga XV wieku i… papieskiego urzędu.
Kardynał Rodrigo Borgia został w 1492 r. wybrany na papieża, bynajmniej nie za zalety duchowe i świętość za życia. To człowiek opętany żądzą bogactwa i władzy, zręczny polityk bez skrupułów eliminujący rywali i wrogów, choć niepozbawiony pewnej szlachetności. Jego dzieci – Juan, Jofre, Cezar i Lukrecja – miały wspierać go w drodze do umocnienia największego imperium świata, tymczasem różnymi sposobami próbują zagarnąć dla siebie jak najwięcej władzy.
Wasza ulubiona postać historyczna to...? Jedną z moich ulubionych bohaterek jest Lukrecja Borgia, owiana bardzo złą sławą, zrehabilitowana przez historiografię na długo po swojej śmierci. Lukrecja jest jedną z bohaterek książki, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.
Rodrigo Borgia został w 1492 roku wybrany na papieża, przyjął imię Aleksander VI. Był człowiekiem opętanym żądzą władzy. Jego dzieci - Cezar, Juan, Lukrecja i Jofre - stały się pionkami w grze o wpływy. Grze bardzo brutalnej, której zasady były pisane krwią.
Historia była mi już dobrze znana, całkiem niedawno oglądaliśmy z mężem serial na motywach tej powieści, który polecam, genialna obsada (Cezar... François Arnaud... och... ale żeby nie było, gość jest wizualnie podobny do mojego męża, co ten sam zauważył, więc czuję się usprawiedliwiona, jeśli chodzi o wzdychanie do niego ;)). W sumie serial zachęcił mnie do sięgnięcia po tę powieść. Byłam ciekawa, jak Mario Puzo podszedł do tematu.
Kompletnie nie podeszła mi papierowa wersja tej powieści, porzuciłam ją w momencie, gdy Lukrecja miała wyjść po raz pierwszy za mąż. Nie przemawiał do mnie sposób narracji, nie umiałam nawiązać jakiejkolwiek więzi z bohaterami. Sytuację uratował audiobook czytany przez Wiktora Zborowskiego, dzięki niemu poznałam historię Borgiów w tej interpretacji.
Trudno było mi nie patrzeć na tę powieść przez pryzmat serialu, oczekiwałam, że będzie się sporo działo, tymczasem akcja rozwija się powoli, trzeba poczekać, aż się rozkręci. Jednak moim zdaniem całość jest utrzymana w dość surowym stylu, miałam momentami wrażenie, że słucham podręcznika do historii. Według mnie historię Lukrecji i jej rodziny zdecydowanie lepiej przedstawił Christopher Gortner w "Księżniczce Watykanu".
Doceniam jednak to, w jaki sposób Mario Puzo przedstawił kulisy watykańskiego świata. To skandaliczne, jak w tamtych czasach wyglądało życie wysoko postawionych urzędników kościelnych, którzy w hipokryzji nie mieli sobie równych. Gotowała się we mnie krew, gdy widziałam, jak Rodrigo decyduje za swoje dzieci o tym, jaka ma być ich droga w życiu.
Miałam spore oczekiwania, jeśli chodzi o tę powieść, ale niestety, obeszłam się smakiem. Zabrakło dla mnie emocji, nie czułam niemal żadnych emocji, jeśli chodzi o bohaterów. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te chwile, które sprawiły, że moje serce szybciej zabiło.

przez
Blokotka
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)