Pokazywanie postów oznaczonych etykietą K.A. Tucker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą K.A. Tucker. Pokaż wszystkie posty

K.A. Tucker "Przez niego zginę"

Trzeba przedrzeć się przez górę śmieci, by znaleźć skarb, ale jeśli coś się trafi, warte jest wysiłku.
Maggie Sparkes przyjeżdża do Nowego Jorku, by spakować rzeczy przyjaciółki, która niedawno popełniła samobójstwo. A przynajmniej wszystko na to wskazuje. Celine miała połknąć całe opakowanie psychotropów i popić je wódką. Maggie w jej mieszkaniu odkrywa coś, czego nie spodziewałaby się po Celine. To stawia zmarłą kobietę w innym świetle. Co tak naprawdę stało się z Celine? Czy faktycznie popełniła samobójstwo?

K.A. Tucker "Cztery sekundy do stracenia"

Czekałam ładnych parę miesięcy na to, by móc dorwać się do tej książki. Dwie poprzednie części mnie zachwyciły i byłam bardzo ciekawa tego, co stanie się w trzeciej. Kiedy w końcu przytargałam książkę z biblioteki i przeczytałam znajdujący się z tyłu opis, zdębiałam. Nie znałam imion bohaterów i zaczęłam się zastanawiać, co stało się z siostrami Cleary. Nie wyobrażałam sobie tej serii bez nich.

W tej części głównymi bohaterami są Cain i Charlie. Każde z nich ma za sobą niezbyt chlubną przeszłość. Ukrywają sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Charlie Rourke chce zniknąć, by to zrobić, potrzebuje szybkich pieniędzy. Praca striptizerki nie jest dla niej szczytem marzeń, lecz dziewczyna zrobi wszystko, by uwolnić się od duchów przeszłości. Cain prowadzi klub ze striptizem. Nie jest to zbyt pasjonujące zajęcie, choć wielu ludziom może się wydawać, że jest inaczej. Częstym gościem w jego miejscu pracy jest policja, a personel, który zatrudnia... no cóż, pozostawia zdecydowanie wiele do życzenia. Kiedy drogi tej dwójki się krzyżują, mężczyzna postanawia pomóc kobiecie, kimkolwiek by nie była. Jaki ma w tym cel?

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, byłam nieco zawiedziona. Chciałam sióstr Cleary, a one gdzieś zniknęły. Postanowiłam się obrazić na autorkę. Jak się pewnie domyślacie, zbyt długo to nie trwało. Choć początkowo nie mogłam złapać bakcyla, po około 30 stronach totalnie przepadłam. Zarwałam noc, prawie spóźniłam się do pracy (odkryłam przy okazji, że w 10 minut też da się wyszykować i jeszcze kanapki sobie zrobić), ale było warto.

Charlie gra kogoś, kim nie jest. Kiedy zatrudnia się u Caina i odkrywa, że zaczyna darzyć go uczuciem, wpada w panikę. Wie, że będzie musiała odejść. Nie chce stracić mężczyzny, lecz zdaje sobie sprawę z tego, że tam, dokąd się uda, nie może go ze sobą zabrać. Nie wie też, jak on zareaguje, gdy odkryje prawdę o niej. Charlie rozpoczyna bardzo ryzykowną grę, w której stawką jest nie tylko jej życie.

W Czterech sekundach do stracenia K.A. Tucker pokazuje czytelnikom zupełnie inny świat. Wprowadza do mrocznego półświatka nocnych klubów i ciemnych interesów. Tu nie jest bezpiecznie i uwierzcie mi, nie chcielibyście za nic się znaleźć na miejscu bohaterów. Sporo się tutaj dzieje i jestem zdanie, że Charlie i Caina powinni poznać pełnoletni czytelnicy. Jest tutaj bowiem sporo mocnych scen łóżkowych, które mnie, osobę dorosłą i będącą w stałym związku, wprawiły w zakłopotanie. Trzeba jednak przyznać polskiej tłumaczce, że całkiem nieźle poradziła sobie z ubraniem ich w słowa. Nie były wulgarne i nie budziły obrzydzenia. Jestem ciekawa, jak wyglądały w oryginale.

Zakończenie może i nie jest zaskakujące, ale warto było na nie czekać. Nie wyobrażam sobie tego, by ta historia skończyła się inaczej. Nie wybaczyłabym tego autorce. Jeśli spodobały się Wam dwie poprzednie części, trzecia również Was nie zawiedzie. Mogę Wam to zagwarantować. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak poczekać na premierę czwartej części. Wydawnictwo Filia zapowiedziało ukazanie się Pięciu sposobów na upadek na 2016 rok, czyli już niedługo. Jesteście ciekawi, dokąd tym razem zabierze nas autorka i czyje zakamarki duszy poznamy?

K.A. Tucker
Cztery sekundy do stracenia
Wydawnictwo Filia
Poznań 2015

K.A. Tucker "Jedno małe kłamstwo"


Bardzo długo wzbraniałam się rękami i nogami przed serią K.A. Tucker. Była wszechobecna i jakoś nie potrafiłam się do niej przekonać. W końcu jednak doczekałam się na pierwszą część w bibliotece i dałam się porwać historii sióstr Cleary. O Dziesięciu płytkich oddechach możecie przeczytać tu. O czym jest Jedno małe kłamstwo?
Livie wyjeżdża na studia. Chce zostać lekarką i nieść pomoc ludziom. Ma zamiar uczyć się i mieć wysoką średnią. Jej plany zmieniają galaretkowe shoty, współlokatorka-imprezowiczka i Ashton - bóstwo w ludzkiej postaci. Jest tylko jeden mały problem, chłopak jest bowiem przyjacielem Connora, studenta, któremu Livie wpadła w oko. Czy dziewczynie uda się wytrwać w postanowieniach i spełnić marzenia o medycynie? Czy widząc jej zachowanie, ojciec byłby dumny z córki?
Przyznam szczerze, że gdy zorientowałam się, że kroi się miłosny trójkącik, poczułam, jak krew mrozi mi się w żyłach. Nie przepadam za takimi wątkami w książkach. K.A. Tucker jednak pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie było cukierkowo, obeszło się bez rękoczynów i wyciskających łez scen. Co więcej, wprowadzenie miłosnego trójkąta miało głębszy sens. Jaki? Tego musicie dowiedzieć się sami.Trochę obawiałam się, że Connor i Ashton będą jednowymiarowi i nie zapadną w pamięć, ale autorka mnie pozytywnie zaskoczyła. Wyszła poza schematy i chwała jej za to. Nieco przeszkadzało mi to, że Livie wychodziła ze skorupy, w której się ukryła, przy pomocy drinków. Mogła wypić ich trochę mniej. Nie zaszkodziłoby jej to. Brakowało mi też nieco Kacey. Wiem, że to nie była opowieść o niej, ale tęskniłam za starszą z sióstr.
Jedno małe kłamstwo to powieść raczej dla pełnoletniej młodzieży. Pojawiają się tu sceny seksu, więc nie chcę namawiać nastolatków poniżej 18. roku życia do sięgania po nią. Nie będę nikogo publicznie deprawować (no, chyba, że bardzo chcecie przeczytać tę książkę to udajcie, że tego nie widzieliście). Pod tym względem ta część cyklu jest mocniejsza od poprzedniej. Tam aż tyle się nie działo.
Autorce udało się utrzymać wysoki poziom. Jestem bardzo ciekawa tego, co przyniesie mi kolejny tom, na który z niecierpliwością czekam w kolejce w bibliotece. Mam nadzieję, że będzie tam trochę więcej Kacey. Jeśli jeszcze nie znacie tego cyklu, zachęcam do zapoznania się z nim, naprawdę warto. Już dawno nie czytałam tak dobrych książek o mierzeniu się ze samym sobą. Polecam.

K.A. Tucker
Jedno małe kłamstwo
Wydawnictwo Filia
Poznań 2014

K.A. Tucker "Dziesięć płytkich oddechów"


Za lekturę tej książki zabierałam się ładnych parę miesięcy. Słyszałam o niej wiele opinii, sporo było zachwytów, pojawiały się także niepochlebne głosy na jej temat. Postanowiłam w końcu przekonać się co kryje się w tej powieści.
Życie Kacey Cleary i jej młodszej siostry, Livie, rozpadło się 4 lata temu, gdy ich rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Dziewczęta trafiły wtedy pod dach ciotki Darli. Starsza z nich starała się znosić upokorzenia ze strony jej męża, lecz miarka wkrótce się przebrała. Kacey postanowiła zabrać stamtąd Livie i poukładać sobie życie z dala od ciotki.
Kacey od wielu lat stara się nic nie czuć. Tak jest łatwiej. Wszystko zmienia się, gdy poznaje nowych sąsiadów, a zwłaszcza Trenta Emersona. Dziewczynie wydaje się, że dzięki niemu uda jej się pozostawić przeszłość za sobą i zacząć wszystko od nowa. Jednak nie tylko ona ukrywa mroczne sekrety.
Przyznam szczerze, że gdy przeczytałam opis książki z okładki, pomyślałam sobie, że trafiłam na romansidło, które porzucę w połowie. Powinnam teraz się ubiczować za te herezje. Nie spotkałam się jeszcze z taką historią. Urzekła mnie Kacey. To dziewczyna ze sporym bagażem przeżyć. Narkotyki, alkohol i przygodny seks nie są jej obce. Potrafiła zadbać o siebie i siostrę. Od razu ją polubiłam. Uwielbiam bohaterki z jajami. Nieco drażniła mnie Livie, ale w sumie można jej wiele wybaczyć. Była jeszcze niewiele wiedzącą o życiu nastolatką. Mile zaskoczyła mnie postać Storm, sąsiadki dziewcząt. Obawiałam się, że będzie stereotypową głupiutką blondynką ze sztucznym biustem, która nie wniesie do książki nic, oprócz drażniącego wszystkich szczebiotu. Cieszę się, że pomyliłam się co do niej.
Nieco obawiałam się tego, że będę za stara na tę lekturę. Nic bardziej mylnego. Jej treść wciągnęła mnie bez reszty. Nie potrafiłam odłożyć książki na półkę i zarywałam kolejne noce. Byłam ciekawa, jakie tajemnice kryje w sobie idealny na pozór Trent. Domyślałam się, że i on nie może być bez skazy. Aż tak idealni mężczyźni nie istnieją. To, czego się o nim dowiedziałam, wbiło mnie w fotel. Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Należy się za to głęboki ukłon w stronę autorki. Uwielbiam książki, których akcja mnie zaskakuje. Nie lubię od początku wiedzieć, jak skończy się dana historia. Tu niczego nie można być pewnym.
Spodobała mi się przedstawiona przez K.A. Tucker wizja rzeczywistości. Ta historia mogła przydarzyć się każdemu. Nic cudownie się nie rozwiązuje, bohaterki nie mają łatwego życia. Tu nie ma romantycznej otoczki. Jest po prostu życie.
Jeśli szukacie rollercoastera emocji, zapoznajcie się z tą książką. Mnie czeka spotkanie z kolejnymi częściami, Już nie mogę się ich doczekać. Mam nadzieję, że szybko je upoluję. Polubiłam siostry Cleary i jestem ciekawa, czego jeszcze mogę się o nich dowiedzieć.

K.A. Tucker
Dziesięć płytkich oddechów
Wydawnictwo Filia
Poznań 2014
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka