Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliana Fabisińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliana Fabisińska. Pokaż wszystkie posty

Liliana Fabisińska "107 sekund"

 

107 sekund. Tyle wystarczy, by świat rozpadł się na kawałki…

Diana samotnie wychowuje córkę, próbując związać koniec z końcem, kiedy na jej drodze pojawia się Norbert: bogaty, czarujący i troskliwy. Wszystko zmienia się jak w bajce – Diana i jej córeczka przeprowadzają się do pięknej willi w sercu Krakowa. A gdy na świat przychodzi Staś, nawet teściowa, dotychczas zimna i niechętna, zaczyna odnosić się do Diany z sympatią. Rodzinną sielankę burzy niespodziewana tragedia. Nikt, łącznie z Dianą, nie ma wątpliwości, że to wyłącznie jej wina. Kobieta pogrąża się w żałobie i rozpaczy. Mąż i teściowa nie pozwalają jej ani na chwilę zapomnieć o wyrzutach sumienia.

Ale czy naprawdę tylko jej nieuwaga doprowadziła do śmierci dziecka? Czy ktoś poda Dianie rękę, żeby wyciągnąć ją z obłędu i pomóc odkryć prawdę? Co ukrywa niedostępna teściowa Diany? I kim jest tajemnicza mścicielka, szukająca sprawiedliwości na portalach internetowych? Prawda może okazać się dużo bardziej skomplikowana, niż się wydaje.

Liliana Fabisińska "Obok niej"

Kinga jest świetną matką, doskonałą żoną, perfekcyjną niemal panią domu i pracownikiem miesiąca.
Wszystko zmienia się w chwili, kiedy jedzie na 20-lecie swojej studniówki i nawiązuje romans z dawnym kolegą ze szkoły. Sekretne spotkania szybko przestają im wystarczać. Kochanek namawia, by odeszła od męża i zaczęła z nim nowe życie. Kinga się zgadza... i wtedy wszystko nagle się komplikuje. Miała być bajka, wyszedł koszmar.
Zdruzgotana Kinga na oślep szuka wyjaśnienia. Trafia na informacje, które mrożą jej krew w żyłach. Zaczyna rozumieć, że sprowadziła śmiertelne niebezpieczeństwo na siebie i na tych, których kocha. 

Liliana Fabisińska "Śnieżynki"

lubimyczytac.pl
Dwie pary wywodzące się z różnych środowisk, łączy jedno pragnienie - posiadanie dziecka. Do czego są one zdolne, by spełnić swoje marzenie?

Monika od małego wiedziała, że chce mieć dużą rodzinę. Tak samo było z jej mężem. Mateusz uważał, że ślub bierze się nie po to, by kobieta założyła białą suknię, lecz po to, by urodziła kilkoro dzieci. Nieco inaczej sprawa miała się z Dagmarą i Igorem. Początkowo nie chcieli oni pozostawić po sobie potomstwa. Daga odnosiła sukcesy w orkiestrze, Igor zajmował się zarabianiem dużych pieniędzy. Coś jednak się zmieniło i kobieta doszła do wniosku, że nadszedł czas, by wdrożyć w życie plan "Dziecko". Obie pary jednak zmagają się z pewnym problemem. Okazuje się, że spłodzenie dziecka nie jest wcale takie proste. Czy uda im się doczekać upragnionego maleństwa?

Fabuła książki polskiej autorki nieco przypominała mi Drogie maleństwo, powieść Julie Cohen, którą recenzowałam na początku tego roku. Tam też porusza się problem bezpłodności. Coraz częściej spotyka się pary, które nie mogą mieć dzieci. Liliana Fabisińska porusza wątek, o istnieniu jakiego nie miałam pojęcia. Tytuł tej powieści nie jest przypadkowy. Nie zdradzę oczywiście, czym są owe śnieżynki, ale powiem, że moje oczy robiły się coraz większe ze zdumienia.

Śnieżynki dają do myślenia. Liliana Fabisińska pokazuje, jaką drogę muszą przejść pary, które mają problem z poczęciem dziecka. Gdyby nie to, że w kręgu moich znajomych są tacy ludzie, nie wiedziałabym jak to wygląda. Cieszę się, że autorka zabrała w tej sprawie głos. Brakowało na naszym rynku wydawniczym takiej pozycji. Nie jest stricte naukowa, lecz po jej lekturze w głowie zostanie więcej informacji, niż po jakimkolwiek wykładzie.

Na początku myślałam, że będzie to przewidywalna historia. Myliłam się. Losy bohaterów potoczyły się inaczej, niż zakładałam. I bardzo dobrze. Lubię być zaskakiwana. Nie ma nic gorszego od powieści, w której wszystko jest jasne od początku do końca. Spodobało mi się też zakończenie. Było bardzo sprawiedliwe. Gdzieniegdzie pojawiają się anonimowe fragmenty, z których ciężko wywnioskować, o kogo właściwie chodzi. Niektórym czytelnikom coś takiego może przeszkadzać. Ja szybko się do tego przyzwyczaiłam.

Ta książka spodobała mi się bardziej od Córeczki. Było w niej dużo emocji. Może i nie siedziałam z chusteczką w ręce, lecz na pewno szybko nie zapomnę o tym, co przeczytałam. Polecam tę powieść dorosłym czytelnikom, którzy planują w przyszłości założyć rodzinę. Nastolatkom odradzam sięganie po Śnieżynki. Raczej nie znajdą dla siebie nic ciekawego.

Liliana Fabisińska
Śnieżynka
Wydawnictwo Filia
Poznań 2015

Liliana Fabisińska "Córeczka"


Pewnie już wspominałam o tym, że gdy siadam do przeglądania blogów recenzenckich, mam przed sobą listę, do której nieustannie dopisuję nowe tytuły. Życia mi nie starczy, żeby je wszystkie przeczytać, ale staram się jak mogę. Na tej liście znalazła się także Córeczka Liliany Fabisińskiej. Jak wspominam spotkanie z nią?
Przyznam bez bicia, że początek naszej przygody był dla mnie bardzo trudny. Po przeczytaniu kilku stron zaczęłam zastanawiać się, czy uda mi się dobrnąć do końca. Scena, w której główna bohaterka wraca do domu, by przygotować z synkiem ciastka i zastaje w kuchni obcą dziewczynę, wydała mi się dziwna. Zachowanie nastolatki też było dość nietypowe. Wiem, wiekowa jestem, nastolatką byłam lata świetlne temu, ale raczej się tak nie zachowywałam, nie znam też nikogo, kto by to robił. Zastanawiacie się, co takiego działo się w tej kuchni i kim jest ta dziwna dziewczyna? Już Wam mówię.
Okazuje się, że ta dziewczyna to Kropeczka. Główna bohaterka, Agata, kiedyś złożyła jej obietnicę, której nie mogła dotrzymać. Powiedziała, że będzie jej mamą. Była wtedy związana z ojcem dziewczynki, więc wydawać by się mogło, że tak właśnie się stanie. Agata weźmie ślub z Grzegorzem i stworzą wraz z jego córką wspaniałą rodzinę. Los jednak chciał inaczej. Drogi tych ludzi rozeszły się. Agata wychodzi za Marcina, ma z nim syna, Filipa, jest znaną panią psycholog. Pojawienie się w jej mieszkaniu Kropeczki wywraca życie kobiety do góry nogami. Nic już nie jest takie samo po tym, jak Agata dowiaduje się od dziewczyny dlaczego ta odnalazła ją po tylu latach. Chcecie wiedzieć, jaką wiadomość przekazała nastolatka swojej niedoszłej macosze? Ja Wam tego nie powiem. Musicie sami sięgnąć po Córeczkę, by pomóc Agacie rozliczyć się z przeszłością i przekonać się, jak będzie wyglądała przyszłość Kropeczki.
Ta książka opowiada nie tylko o zawiedzionych nadziejach małej dziewczynki. To opowieść o miłości, zarysowana w wielu kolorach. Od jasnych barw po ciemne. Córeczka porusza także jedną ważną kwestię. Mówi także o wirusie HIV. Większość z nas powie, że nas ta sprawa nie dotyczy, bo nie bierzemy narkotyków i nie jesteśmy homoseksualistami. Czas przestać myśleć o wirusie HIV w takich kategoriach. Zakażenie nim może dotknąć także osoby heteroseksualne. Autorka w niezwykły sposób połączyła bardzo ważne przesłanie z wciągającą fabułą. Takiej książki o HIV jeszcze nie czytałam.
Pozwólcie, że pokręcę jeszcze trochę nosem. Akcja książki po przebrnięciu przez kilka pierwszych stron wciągnęła mnie i to bardzo, jednak niektóre wątki wydały mi się bardzo nieprawdopodobne. Chodzi mi o związek Agaty i Grzegorza. Nie będę wchodziła w szczegóły, by nie zdradzić zbyt dużo, ale nie potrafię wyobrazić sobie tego, by to mogło się wydarzyć w rzeczywistości. Ojciec Kropeczki był dla mnie mocno odrealnioną postacią. Cieszę się, że nie miałam okazji kogoś takiego poznać.
Jestem wdzięczna autorce za poruszenie kwestii związanych z wirusem HIV. W Polsce nadal niewiele mówi się na ten temat. Potrzebujemy takich książek. Liliana Fabisińska tłumaczy, że HIV to nie wyrok. Można z nim żyć. Wystarczy zrobić test i podjąć odpowiednie leczenie. Nie bójmy się zrobienia testu. Na wszelki wypadek, dla siebie i innych.

Liliana Fabisińska
Córeczka
Wydawnictwo Filia
Poznań 2015
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka