Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd Końca Świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przegląd Końca Świata. Pokaż wszystkie posty

Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Countdown"

Świat jaki znasz przestanie istnieć!
Amanda Amberlee to nastolatka, która cierpi na zaawansowane stadium białaczki. Jej jedyną nadzieją jest doktor Daniel Wells, który podaje jej Marburg EX19 – pierwszy na świecie skuteczny lek na raka, stworzony z jednego z najbardziej niebezpiecznych wirusów znanych człowiekowi. Wszystko wskazuje na to, że specyfik działa – dzięki doktorowi Wellsowi Amanda wraca powoli do normalnego życia.
Jednocześnie w niezależnym laboratorium w Wirginii trwają zaawansowane badania nad szczepionką, która raz na zawsze miałaby uwolnić ludzkość od wirusa grypy. Nie każdemu jednak podobają się badania doktora Alexandra Kellisa. Grupa określająca się Armią Wybawienia włamuje się do laboratoriów naukowca, doszczętnie niszcząc dorobek jego życia.
Tym samym wywołana zostaje reakcja łańcuchowa zwyczajnych zbiegów okoliczności i gry przypadków, której wynikiem już wkrótce będzie kres znanego świata.Tak wyglądał początek końca. 

Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Blackout"


"Kiedy masz wybór między życiem a śmiercią, wybierz życie.
Kiedy masz wybór między dobrem a złem, wybierz dobro.
Kiedy masz wybór między potworną prawdą a pięknym kłamstwem, zawsze wybieraj prawdę."

Oto moi drodzy nadszedł ten dzień, gdy Czytelnia Pani M. będzie oficjalnie żegnać się z trylogią Przegląd Końca Świata. Swój wpis dotyczący Deadline zakończyłam stwierdzeniem, że wiem, że nic nie wiem na temat tego, co będzie się działo w Blackout. Finał tej części to była prawdziwa bomba, po której długo nie mogłam pozbierać szczęki z podłogi. Moi znajomi blogerzy pisali, że i ta część mnie nie rozczaruje. Czy mieli rację? Przekonajcie się sami.
Nie będę rozpisywać się na temat tego, co działo się w Deadline. Nie ma to większego sensu. Przypomnę tylko, że z bohaterami rozstaliśmy się, gdy rozpoczęła się epidemia i zmarli zaczęli hurtowo powstawać z grobów. Floryda została odcięta od świata, a Shaun... Powinien umrzeć, ale tego nie zrobił. Żyje i ma się całkiem dobrze. Jak się to stało? No tego Wam nie powiem, żeby nie popsuć zabawy.
Pozostali przy życiu blogerzy zostali oskarżeni o bioterroryzm. Aby przeżyć, muszą się rozdzielić i zdobyć nową tożsamość. Nie jest to wcale łatwe zadanie. Wrogiem nr 1 nie są bezmózgie zombie, ale inteligentni ludzie z doktoratami. Taki przeciwnik to nie lada gratka. Zegary odmierzają czas. Dziennikarzom nie pozostało go zbyt wiele.
Na dokładkę pojawia się jeszcze jedna postać. Tajemniczy obiekt 7c przetrzymywany w tajnych laboratoriach CZKC. Jaka jest jego rola w całej tej historii? Komu uda się wygrać z czasem? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tej książce.
Jakie są moje wrażenia po lekturze? 
Przyznam z ręką na sercu, że przez połowę Blackout nieco mi się nudziło. O ile z chęcią przenosiłam się do tajnego laboratorium CZKC, o tyle przygody blogerów niezbyt przyciągały moją uwagę. Ich podróż po nową tożsamość nie była tak pasjonująca jak nie do końca legalne eksperymenty. Ale kiedy te dwa światy się ze sobą zderzyły, Pani M. była w pełni usatysfakcjonowania. Cieszę się, że mogłam dowiedzieć się nieco więcej o przybranych rodzicach Shauna i Georgii. Nawet zmieniłam nastawienie do nich. Przestali mi tak bardzo działać na nerwy. Mało było tu zombie, ale to mi akurat nie przeszkadzało. Blackout, pomimo niezbyt fortunnej dla mnie pierwszej połowy, udźwignął moje oczekiwania wobec niego, choć i tak to Deadline będzie najbliższy memu sercu.
Fenko, teraz parę słów do Ciebie. Pisałaś mi, że masz nadzieję, że pewnych rzeczy się nie domyślę. Chyba muszę Cię rozczarować. Nie wiem, czy myślimy o tym samym, ale podejrzewałam co się stanie, gdy prawda o obiekcie 7c wyjdzie na jaw.
Moi drodzy, moja przygoda z Przeglądem Końca Świata się zakończyła. Przeżyłam sporo. Zagryzałam paznokcie, śmiałam się, wzruszałam. Pokochałam bohaterów i z ogromnym żalem się z nimi żegnam. Jestem wdzięczna autorce za odczarowanie zombie. Jeśli jeszcze nie znacie tego cyklu, zapoznajcie się z nim. Naprawdę warto.
Powstańcie póki możecie.
I pamiętajcie, nie tykajcie kijem tego, co się nie rusza.
Nigdy.
Nie możecie mieć pewności, że to coś nie ożyje i Wam nie odda.

Ostateczny koniec przekazu na żywo.

Mira Grant
Przegląd Końca Świata: Blackout
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2014

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu


Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Deadline"


"Jest jedna rzecz, w którą zawsze będę wierzył - ludzie zawsze potrafią pogorszyć sytuację. Nieważne, jak jest źle, oni chętnie pogrążą się nawzajem. Czasami zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy pozwolili zombiakom wygrać.
Shaun Mason"

Gdyby ktoś jeszcze kilka miesięcy temu powiedział mi, że będę czekać na kolejną część cyklu o zombie, nie uwierzyłabym mu. Mira Grant dokonała jednak rzeczy niezwykłej. Oczarowała mnie stworzonym przez siebie światem, w którym ludzie walczą o to, by nie stać się posiłkiem dla wygłodniałych zombie. Udało jej się to zrobić, bo te monstra są tylko tłem dla akcji. Nie wiem, czy przebrnęłabym przez opowieść o tym, jak grupa śmiałków ucieka z resztkami amunicji przed coraz większą grupą nieumarłych chcących ich pożreć. To byłoby chyba ponad moje siły. Mira Grant skupiła się na czymś zupełnie innym. Pokazała świat, w którym żądzą korporacje mające za nic dobro jednostek. Ważne jest tylko to, by zombie nie wgryzły się w tyłki tym, którzy zajmują najwyższej stanowiska. A że umrze wielu ludzi i niektóre tereny zamienią się w pobojowiska? Kto by się takimi rzeczami przejmował?
Deadline jest II częścią Przeglądu Końca Świata, kontynuacją Feed. Wydarzenia z I części sprawiły, że Shaun Mason przypomina wrak człowieka. Przestał wyruszać w teren i stracił chęć do życia. Nie bawi go już drażnienie zombie i bycie szefem innych pracowników Przeglądu Końca Świata. Wszystko zmienia się, gdy w jego drzwiach staje naukowiec uznany oficjalnie za zmarłego. Dochodzi do wybuchu kolejnej epidemii. To nie może być przypadek.
Okazuje się, że fakt o nie powstaniu z martwych naukowca nie jest wcale taki straszny. Zdecydowanie bardziej przerażające jest to, jaką wiedzę posiada. Jednak podjęcie próby uratowania ludzkości nie jest takie proste. Co innego walczyć z bezmózgimi zombie, a co innego z inteligentnymi ludźmi niekoniecznie chcącymi poprawy sytuacji. Zastanawiacie się co z tego wyniknie? Zapraszam w takim razie do lektury.
Wszyscy ci, którzy czytali Feed będą wiedzieli dlaczego to Shaun jest teraz narratorem. Ucieszyło mnie to, że Mira Grant nie zrezygnowała z narracji pierwszoosobowej. Obserwowanie świata oczami bohatera lepiej wprowadza czytelnika w akcję. Przynajmniej takie jest moje zdanie.
Autorka stanęła na wysokości zadania. Deadline jest nie tylko kontynuacją Feed, ale przede wszystkim lekturą, która wciska w fotel. Im bardziej zagłębiałam się w akcję, tym szerzej otwierały się ze zdumienia moje oczy. W życiu nie przypuszczałabym, że można prowadzić takie eksperymenty mające na celu ukrócenie apokalipsy zombie.
Końcówkę Feed czytałam niemalże z łzami w oczach. Nie mogłam pogodzić się z tym, co spotkało Georgię. Liczyłam na to, że w Deadline Shaunowi uda się znaleźć winnego i pomścić siostrę, a tymczasem sprawy się skomplikowały. I to jak. Do tej pory nie udało mi się zebrać szczęki z podłogi po przeczytaniu zakończenia. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Nie mogę się już doczekać lektury ostatniej części cyklu. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, bo w tym momencie śmiało mogę powiedzieć, że wiem, że nie wiem nic. Chociaż nie, wiem jedno, Deadline bije Feed na głowę. Oby i Blackout mnie nie zawiódł. Wypatrujcie wieści na ten temat.

Tymczasem koniec przekazu na żywo.

Mira Grant
Przegląd Końca Świata: Deadline
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2013

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu


Mira Grant "Przegląd Końca Świata: Feed"


Do niedawna na wszystko, co związane z zombie, reagowałam bardzo alergicznie. Podczas gdy większość moich znajomych zachwycała się The Walking Dead, ja oglądałam ten serial z mniej więcej taką miną:


Tak samo reagowałam na wszelkie wzmianki o książkach z zombie w tle. Przygody grupki ludzi walczących o przetrwanie w świecie opanowanym przez te bezrozumne stwory, nie interesowały mnie. W końcu dałam się jednak namówić do przeczytania pierwszego tomu Przeglądu Końca Świata. Obawiałam się, że ta książka mnie pokona, jednak pochłonęłam ją w dwa wieczory i czekam na więcej. Zresztą sami posłuchajcie.
Przyszłość. Świat, jaki jest nam znany, nie istnieje. W 2014 roku wynaleziono nie tylko lek na raka. Stworzono także wirus, który przejmował kontrolę nad ludzkimi umysłami i ciałami. Zainfekowane ofiary miały tylko jeden cel: jeść. I to nie byle co, a raczej kogo. Rozpoczęło się polowanie na ludzi. Dla zombie nie było nic lepszego od kawałka świeżej ręki na dobry początek dnia. Od czasu Powstania minęło 20 lat. Mieszkańcy Ziemi żyją w nieustannej obawie o swoje życie. Nawet najmniejszy kontakt z zarażonym nieumarłym mógł zakończyć się dla nich tragicznie.
Shaun i Georgia Masonowie są na tropie rozwikłania konspiracji związanej z rozprzestrzenianiem się wirusa. Dążą do tego, by ujawnić czytelnikom swojego bloga całą prawdę. Nie cofną się przed niczym, choćby ich determinacja miała na nich ściągnąć śmierć.
Feed nie jest typową książką o zombie. Nie mamy kilku śmiałków z siekierami, którzy chcą się obronić przed potworami. Historia o nieumarłych jest tłem do głównych wydarzeń. Wszystko toczy się wokół polityki. W świat po Powstaniu jesteśmy wprowadzeni przez Georgię, która skrupulatnie opisuje najmniejszy szczegół. Nie tylko dowiadujemy się jak wygląda dezynfekcja po powrocie do domu. Poznajemy także sposób funkcjonowania służb specjalnych oraz powód, dla którego imię "George" jest tak popularne w opanowanym przez infekcję świecie. Taka narracja miała jeden minus. Georgia nieraz zbytnio rozpisywała się o nieistotnych rzeczach. Cierpiała na chorobę, która zmieniała jej źrenice i powodowała, że wyglądała jak zombie. Musiała dlatego nosić specjalne okulary lub soczewki. Opis ich działania można było spokojnie sobie darować.
Nic jednak nie można zarzucić światu przedstawionemu przez panią Grant. Nie tylko w sposób naukowy, ale przystępny dla zupełnie nieznających się na medycznych terminach czytelników, epidemię, przyczynę jej rozwoju, a także drogę amplifikacji. Wykreowane przez nią problemy starają się wytłumaczyć co przyczyniło się do powstania zombie.
Nie myślałam, że historia z nieumarłymi w tle tak mnie pochłonie. Jak już wspominałam, momentami akcja nieco się dłużyła, ale kiedy nabierała tempa, nie sposób było jej powstrzymać. Polubiłam bohaterów i przeżywałam ich losy. Dziękuję autorce za odczarowanie zombie. Dwie kolejne części już na mnie czekają. Mam nadzieję, że i na nich się nie zawiodę, a jeśli i Wy chcecie poznać inne oblicze wyjącym nieumarłych - zapraszam do lektury Feed. Nie zawiedziecie się.

Mira Grant
Przegląd Końca Świata: Feed
Wydawnictwo Sine Qua Non
Kraków 2012
Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka