Przedpremierowo! Ada Katarzyna Szewczyk "Uszkodzona dusza"

Jak już pewnie wiecie, jestem stara dupa, ale zdarza mi się sięgać po książki dla młodzieży. Muszę czasem odsapnąć od kryminałów i powieści Kinga. O czym opowiem Wam tym razem?

Poznajcie Leah. To szesnastoletnia bohaterka, która jest uzależniona od kawy i stroni od towarzystwa innych ludzi. Ma nadopiekuńczych rodziców i kilkoro dość specyficznych przyjaciół. Wiedzie nocne życie. Pisze też całkiem niezłe książki. I nie do końca jest człowiekiem. Więc kim lub czym jest? Tego już musicie przekonać się sami.

Przyznam, że sięgnęłam po tę książkę z dość mieszanymi uczuciami. Kompletnie nie miałam pojęcia, czego mogę się po niej spodziewać. Nie znalazłam informacji o autorce, stąd moje przypuszczenia, że to jej literacki debiut. Podejrzewam, słusznie lub nie, że to młoda dziewczyna. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie autorkę jako kobietę w moim wieku lub starszą ode mnie. Dlaczego? Chociażby ze względu na to, jakie wątki są poruszone w książce. Ludzi tak wiekowych jak ja już nie martwi konieczność spędzenia czasu w domu niezbyt lubianych krewnych. Nikt mnie do tego nie zmusza. 

Jestem wiekowa, mnie ta książka nie musiała powalić na kolana. Przeczytałam ją, nie nudziłam się, więc źle nie było, choć podejrzewam, że nastoletnim czytelnikom Uszkodzona dusza spodoba się bardziej. Oni lepiej zrozumieją rozterki bohaterów. Ucieszyło mnie to, że autorka nie umieściła w książce świecących się wampirów. Tego bym nie zdzierżyła. Za stara na to jestem.

Uszkodzona dusza nie była zła. To całkiem przyzwoita książka, ale tak, jak mówiłam, raczej skierowana do nastoletnich czytelników. Starszyzna plemienna może się przy niej nieco nudzić.

Ada Katarzyna Szewczyk
Uszkodzona dusza
Wydawnictwo Novae Res
Gdynia 2016

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję 
Wydawnictwu Novae Res.

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Niestety, ale nie jest to książka w moim typie, więc nie będę zawracać sobie nią głowy i tracić czasu.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że mnie by nie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha pierwsza recenzja, którą przeczytałam w całości od tygodnia. :D
    Jakoś ta specyficzna okładka mnie zaintrygowała, to chciałam się dowiedzieć co to za książka.
    No grunt że się nie zanudziłaś przy niej.
    A ja może sięgnę. :3
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami lubię takie książki dla nastolatków, więc nie mówię "nie".

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się skuszę.....kogoś przypomina mi ta bohaterka.....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Wasze opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeśli zostawicie mi swój adres to obiecuję, że Was odwiedzę :)

Czytelnia mola książkowego © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka